fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Co trzeci Polak nadal boi się zwolnień

Adobe Stock
Zamrożenie gospodarki odbiło się na wszystkich, ale część ta sytuacja dotknęła mocniej. 19 proc. odczuło spadek wynagrodzenia – wynika z badania ARC Rynek i Opinia dla „Rzeczpospolitej".

Większość na razie zmian nie odczuła, 71 proc. nie widzi zmiany sytuacji zawodowej. 19 proc. zmniejszono wynagrodzenie – 8 proc. pensję, 11 proc. także wymiar pracy.

Czytaj także: Już ponad milion bezrobotnych w Polsce

Nie znaczy to, że pesymizm zniknął. 12 proc. Polaków obawia się utraty pracy, a 14 proc. obniżenia wynagrodzenia. – Uwagę zwraca przekonanie, że najgorsze – jeśli chodzi o ich sytuację zawodową i zarobkową – już się raczej wydarzyło – mówi Łukasz Mazurkiewicz, prezes ARC Rynek i Opinia. – Być może to efekt stanu emocji społecznych wokół epidemii – największy strach minął, następuje oswojenie z nową sytuacją, zewsząd słychać o odmrażaniu gospodarki oraz o pomocy publicznej dla firm, nastawionej na ochronę miejsc pracy – dodaje.

Można się jednak spodziewać kolejnych zmian. Według Willis Towers Watson 21 proc. pracodawców zdecydowało w tym roku nie podnosić wynagrodzeń, a 19 proc. przesunęło taką decyzję na dalszą część roku. Zgodnie z raportem planowania budżetów wynagrodzeń na początku 2020 r. planowany średni wzrost budżetów wynagrodzeń wynosił 3,5 proc. Z badania wynika, że według czerwcowych deklaracji średni poziom się nie zmienił, ale 40 proc. badanych firm istotnie ograniczyło wysokość planowanych podwyżek lub je zamroziło. – Zdecydowana większość firm działa w trybie ochrony wyników finansowych i ograniczania kosztów, a ponad 80 proc. firm wprowadziło zamrożenie nowych rekrutacji – mówi Krzysztof Gugała, dyrektor działu wynagrodzenia i talenty z Willis Towers Watson Polska. – W Polsce przed wybuchem pandemii prawie 60 proc. firm zrealizowało w 2020 r. przeglądy płac i wprowadziło podwyżki – dodaje.

– Na rynku pracy widać dużą niepewność i napięcie. Oferty pracy się pojawiają, lecz same procesy rekrutacyjne są bardzo ostrożne i powolne. Wiele firm czeka do jesieni, ponieważ nie wie, czy będzie druga fala oraz jakie w związku z tym działania podejmie rząd – mówi Kaja Prystupa-Rządca, ekspertka zarządzania z Akademii Leona Koźmińskiego. – Strategia walki z koronawirusem jest niespójna – gospodarka została zamknięta przy relatywnie niskiej liczbie zachorowań, a otwarto ją, gdy współczynnik R nie spadł poniżej 1. Zapewnienia rządowe, że nie dojdzie do ponownego zamknięcia gospodarki, nie przekonują firm i konsumentów – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA