fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Jak bezpiecznie przeprowadzić polskie rolnictwo przez zmiany

Celem transformacji jest zrównoważony rozwój rolnictwa i obszarów wiejskich
shutterstock
Konieczność zapewnienia UE bezpieczeństwa żywnościowego jest jednym z głównych wyzwań związanych z transformacją unijnego rolnictwa zgodnie z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu.

Unia Europejska postawiła sobie za cel dojście do 2050 r. do zerowego poziomu emisji gazów cieplarnianych netto i oddzielenie wzrostu gospodarczego od zużywania zasobów. Plan jego osiągnięcia został przedstawiony w postaci Europejskiego Zielonego Ładu (EZŁ).

Jak podkreśla Komisja Europejska (KE), EZŁ to strategia na rzecz wzrostu, która ma doprowadzić do „przekształcenia UE w sprawiedliwe i prosperujące społeczeństwo, żyjące w nowoczesnej, zasobooszczędnej i konkurencyjnej gospodarce". Zaznacza, że zmiana musi przebiegać w sposób „sprawiedliwy i sprzyjający włączeniu społecznemu".

Zachować potencjał

Szeroka transformacja w UE obejmie wszystkie sektory gospodarki. Zmiany będą związane m.in. z czystą energią, zrównoważonym przemysłem i zrównoważoną mobilnością. Niezwykle istotną częścią tych zmian jest także unijne rolnictwo.

– EZŁ to wielkie i trudne wyzwania związane z ochroną klimatu i środowiska we wszystkich obszarach polityki i gospodarki. Znaczące jest w nim miejsce rolnictwa, gdzie wyzwaniem jest ochrona rolniczej przestrzeni produkcyjnej, aby zachować jej produktywność i walory środowiskowe dla przyszłych pokoleń. Jest to szczególnie ważne dla gospodarstw rodzinnych – mówi „Rzeczpospolitej" Grzegorz Puda, minister rolnictwa i rozwoju wsi. – W ogólnym wymiarze kierunek proponowanych zmian jest słuszny i trzeba koniecznie unikać ideologizacji Zielonego Ładu, co usilnie z powodów politycznych próbują robić niektóre środowiska. Skutki globalizacji uwidoczniły się bardzo wyraźnie podczas pandemii. Ta wyjątkowa sytuacja pokazała, jak destrukcyjna jest maksymalizacja zysku kosztem środowiska i na czym polega bezpieczeństwo – podkreśla.

Jak dodaje, nowe podejście oznacza odwrót od maksymalizacji zysku na rzecz rolnictwa zrównoważonego, które przy tym zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe, lepsze odżywianie społeczeństwa i poprawia jakość życia. Wspieranie rolnictwa zrównoważonego i ekologicznego przeciwdziała dewastacji środowiska, w sytuacji gdy przestrzeń produkcyjna jest dzielona z przestrzenią do życia mieszkańców wsi.

Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, wskazuje, że w koncepcji EZŁ uwzględnione są schematy, które mają doprowadzić do dostosowania rolnictwa do nowych koncepcji.

– Jednak rozwiązania zaproponowane przez UE mogą spowodować zmniejszenie produkcji rolnej w Europie i kłopoty finansowe rolników – mówi „Rzeczpospolitej". – Jeżeli UE po wprowadzeniu Zielonego Ładu nie będzie negocjować nowych traktatów z krajami trzecimi, takich jak np. z Mercosur, to z powodu silnej konkurencji rolnicy w Europie, zmuszeni do produkcji metodami ekologicznymi, odstąpią od produkcji rolnej. Rolnictwo przy wykorzystaniu agrotechniki, wiedzy i doświadczenia można zmieniać w kierunku bardziej przyjaznym środowisku, ale nie można ograniczać wielkości produkcji – akcentuje Wiktor Szmulewicz.

Jego zdaniem z planu odbudowy powinno się przeznaczyć „wystarczającą pulę środków" na sfinansowanie działań, które umożliwią rolnikom i zachęcą ich do prowadzenia produkcji w sposób przyjazny środowisku.

– Np. rozwój produkcji biogazu przełoży się na ograniczenie emisji azotu do środowiska. Dopłaty do roślin wiążących azot, bobowatych, doprowadzą do tego, że każde gospodarstwo będzie bilansowało ilość wydzielanego azotu w stosunku do ilości roślin, które wiążą azot, wchłaniając go. Produkcja zwierzęca jest bardzo ważna dla zapewnienia żyzności gleby, zwiększenia zawartości humusu przy zastosowaniu odpowiedniej techniki i dobrych praktyk – wymienia prezes KRIR.

Przestrzega też, że jeżeli realizacja EZŁ doprowadzi do zaniechania produkcji zwierzęcej w Europie, to do Unii będą wpływały „ogromne ilości mięsa produkowanego bez ograniczeń w krajach trzecich, słabej jakości, zawierającego hormony i pozostałości antybiotyków, co będzie szkodliwe dla ludzi". – Jednocześnie ziemia zostanie pozbawiona humusu z nawozów organicznych pochodzenia zwierzęcego, ulegnie procesom degradacji. W tych regionach świata, gdzie będzie wzrastać produkcja rolna, będą wycinane lasy, co ma ogromny wpływ na klimat – dodaje Wiktor Szmulewicz.

Jak wskazuje KE, celem zmian w sektorze jest zrównoważony rozwój rolnictwa i obszarów wiejskich w Unii dzięki wspólnej polityce rolnej. Komisja stawia przy tym na dwie strategie – bioróżnorodności oraz „od pola do stołu", która ma być sposobem na bardziej zrównoważony łańcuch żywnościowy. KE zakłada, że do 2030 r. o 50 proc. zmniejszy się zużycie pestycydów w uprawach oraz antybiotyków w hodowli zwierząt. W ciągu dziesięciu lat 25 proc. pól ma zostać przeznaczone pod uprawy ekologiczne. A 10 proc. ziemi miałoby zostać wyłączone z produkcji rolnej na rzecz ochrony krajobrazu.

Wdrażać, ale jak

Minister rolnictwa zwraca uwagę, że realizacja EZŁ, podobnie jak wielu innych dużych przedsięwzięć, zależy od sposobów jego wdrażania.

– Oprócz słusznego celu głównego po drodze mamy szereg zagrożeń związanych z metodą wdrażania. W rolnictwie, w ramach EZŁ, mamy do zrealizowania dwie strategie: „od pola do stołu" i bioróżnorodność. Odnosi się to do rolnictwa zrównoważonego, czyli harmonijnie rozwijającego produkcję zwierzęcą i roślinną z maksymalnym poszanowaniem środowiska. Naturalnym sprzymierzeńcem takiego modelu są rodzinne gospodarstwa rolne, w których te strategie w znacznym stopniu były realizowane. Z pewnością doświadczenia z ostatniego roku, wynikające z ograniczeń pandemii, pozwolą wielu osobom lepiej zrozumieć znaczenie i rolę tych gospodarstw w naszej gospodarce, ale także w sferze bezpieczeństwa żywnościowego – podkreśla minister.

– Tymczasem przy okazji naszego przystąpienia do UE mówiono, że nasze rolnictwo jest zapóźnione, mało nowoczesne. Dziś okazuje się, że te „zapóźnione" gospodarstwa są celem, do którego powinno dążyć rolnictwo europejskie – w niektórych krajach wręcz już nieosiągalnym. W takim podejściu EZŁ jest dla nas szansą. Zagrożeniem pozostaje jednak brak zniszczonego w latach 90. lokalnego przetwórstwa – dodaje.

– Jest potrzebny zrównoważony rozwój produkcji rolnej o wysokiej jakości i wszyscy musimy być świadomi, że konsument musi zapłacić drożej za żywność produkowaną w takich warunkach. Koncentracja i intensyfikacja produkcji jest wynikiem zapotrzebowania na tanią żywność ze względu na zróżnicowanie dochodów w różnych krajach europejskich – podsumowuje Wiktor Szmulewicz.

Marek Łuczak prezes Syngenta Polska

Na Zielony Ład składa się wiele elementów, które mają zapewnić Europie neutralność klimatyczną. Kluczowe dla rolnictwa są strategie od pola do stołu i bioróżnorodności, które będą miały ogromny wpływ na nasz sektor. Spełnienie ich ambitnych celów oznacza dla rolników prawdziwą rewolucję, a dla firm R&D, opracowujących nowe środki ochrony roślin i nasiona, konieczność przyspieszenia innowacji i zwiększenia inwestycji w badania i rozwój. Z jednej strony europejskie przepisy i Zielony Ład nakładają na branżę rolną obowiązek wprowadzania nowych rozwiązań i substancji do ochrony roślin, spełniających wyśrubowane wymagania. Wymagania te nierzadko zmieniają się, gdy dana substancja jest już w procesie zatwierdzania. Gdy przyjrzymy się, jak dużo substancji wypada z rynku, a jak mało pojawia się nowych, widzimy trudność tego procesu. Z drugiej strony, jeśli chodzi o nasiona, wyzwaniem jest opracowywanie odmian odpornych na anomalie pogodowe, choroby i szkodniki, a jednocześnie zapewniających satysfakcjonujący plon. Jest to tym trudniejsze, że Zielony Ład zakłada znaczącą redukcję w stosowaniu ochrony roślin i nawozów (odpowiednio o 50 i 20 proc.). Bardzo istotne jest, żeby Europa nie wycofywała się z produkcji rolnej – mamy jedne z najlepszych ziem uprawnych na świecie, rozwinięte rolnictwo, dużą kulturę dbania o ziemię uprawną. Nie możemy tego zaprzepaścić i stać się kontynentem z minimalną produkcją lokalną, importującym większość żywności. Import na większą skalę to nie tylko zachwianie bezpieczeństwa żywnościowego, ale także przymus akceptacji warunków produkcji obowiązujących w innych regionach. Oznacza to poniekąd zgodę na podwójne standardy – wyśrubowane normy dla żywności produkowanej w Europie i znacznie mniejsze wymagania wobec tej z importu. Dużo mówi się o biologicznej ochronie roślin jako alternatywie do środków syntetycznych. Szybka zmiana w tym zakresie jest niestety nierealna. Wymaga bowiem poważnych zmian legislacyjnych i znacznego przyspieszenia w badaniach, które pozwolą na opracowanie produktów skutecznych, dostępnych cenowo i dających się zastosować na większą skalę. Chemia konwencjonalna rozwijała się przez ponad sto lat. Wypracowanie skutecznej ochrony biologicznej także wymaga czasu, a przede wszystkim innej ścieżki wprowadzania na rynek niż konwencjonalne środki ochrony roślin. Europa, chcąc przeprowadzić efektywną transformację w rolnictwie, powinna być otwarta na nowe technologie. Wymaga to wielu zmian w przepisach i procedurach, a także powrotu do oceny ryzyka, która w ostatnich latach została wyparta przez ocenę zagrożenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA