fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rozpędzony rynek hoteli rozbije się o wirusa

Adobe Stock
W polskiej branży hotelowej, mimo epidemii, trwa inwestycyjny boom. Ten wzrost nasycenia rynku przy zahamowaniu popytu zmusi najsłabszych finansowo hotelarzy do zaprzestania działalności.

Zaplanowany na obecny rok wysyp nowych hoteli chyba nie mógł trafić gorzej. Epidemia koronawirusa, która kompletnie zamroziła polską branżę hotelową na ponad miesiąc, a przez najbliższych kilka tygodni będzie radykalnie osłabiać popyt, może na dłuższy czas obniżyć atrakcyjność nowych inwestycji.

To dla hotelarzy spory problem, bo według wcześniejszych planów wzrost rynku hotelowego w latach 2020–2022 zapowiada się wyjątkowo dynamicznie. Nawet 5 tys. nowych pokoi hotelowych miałoby powstać w Warszawie, 2,5 tys. w Krakowie, ok. 1,7 tys. w Trójmieście.

Wskaźniki w dół

Tymczasem według globalnej firmy doradczej Horwath HTL wyniki hoteli w marcu były słabe, a w kwietniu musiały być już dramatyczne. Z kolei Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego (IGHP) podaje, że hotele otwarte po 4 maja, tj. w drugim etapie odmrażania gospodarki, odnotowały bardzo niski napływ gości, którzy zajęli mniej niż jedną dziesiątą pokoi. Według STR przychód na dostępny pokój będący wskaźnikiem wydajności w branży hotelarskiej (RevPAR) już w marcu spadł w Trójmieście ze 142,72 do 48,61 zł, w Krakowie ze 180,78 do 58,71 zł, w Poznaniu ze 180,73 do 47,46 zł, a w Warszawie z 225,19 do 68,44 zł. – Notowane spadki wyników hoteli w marcu są jedynie zapowiedzią katastrofalnych wyników za kwiecień, które pojawią się dopiero w drugiej połowie maja i zobrazują pełen wpływ pandemii na wyniki hoteli – zapowiada Dariusz Futoma, partner zarządzający Horwath HTL w Polsce. – Hotelarze mają jednak nadzieję, że poluzowanie restrykcji dotyczących zamkniętych dzisiaj hotelowych restauracji, rekreacji i sal konferencyjnych, przy zachowaniu reżimu sanitarnego mogłoby poprawić sytuację – komentuje IGHP.

Radykalna jej poprawa może być jednak problematyczna. Przyszły wzrost popytu jest na razie wielką niewiadomą, a podaż pokoi hotelowych będzie rosła.

Podaż przewyższy popyt

Jak podaje działająca w sektorze nieruchomości firma doradcza Walter Herz, w tym roku w Warszawie ma być otwartych 16 nowych hoteli z 3 tys. pokoi. To zarówno hotele w ścisłym centrum miasta, jak Crowne Plaza i Holiday Inn Express przy Rondzie Daszyńskiego, Nobu przy Wilczej czy NYX w kompleksie Varso, jak i hotele w dzielnicach zewnętrznych, jak m.in.: Mercure Warszawa Ursus Station, Staybridge Suites Warsaw Ursynów czy Best Western Plus Warsaw Wawer. Na 2021 r. zaplanowano otwarcie na warszawskim Powiślu pierwszego hotelu hiszpańskiej grupy Barcelo. Z kolei w 2022 r. w Warszawie pojawi się niemiecka grupa hotelowa Meininger z hotelem nowej marki ekonomicznej.

W Krakowie, gdzie w ub. roku zaczęło przyjmować gości 11 nowych hoteli, w tym 9 czterogwiazdkowych i 2 pięciogwiazdkowe, na rok 2020 zaplanowano otwarcie m.in. 300-pokojowego AC by Marriott przy krakowskich Błoniach. W kolejnych latach na rynku mają się natomiast pojawić m.in. Autograph Collection Kraków (125 pokoi), Curio Collection by Hilton (113), Hyatt Place Kraków (216), King Salomon (117), Mercure Kraków Fabryczna City (200), Indigo Kraków Wawel Castle (76), ibis Styles Kraków Mogilska (259), Tribe Kraków Stare Miasto (170) czy Le Meridien Kraków (100).

Wrocław, który w ub. roku powiększył bazę hotelową o przeszło 600 pokoi (wzrost o 13 proc. r./r.), ma w 2020 r. zaoferować 81 pokoi w hotelu Altus Palace czy 209 pokoi w Q Hotel Wrocław Bielany. Mocno powiększy się także rynek w Trójmieście (w 2019 r. przybyło tam 600 pokoi). W Gdańsku zaplanowano na ten rok m.in. otwarcie kompleksu przy ulicy Pszennej z czterogwiazdkowym hotelem Grano (136 pokoi) oraz częścią apartamentową Grano Residence (141). Natomiast w Sopocie ma zostać otwarty m.in. 100-pokojowy hotel Sopotorium Medical Resort & SPA, a także Radisson Blu (220 pokoi).

Goście z kraju nie wystarczą

Jak epidemia wpłynie na plany tegorocznych otwarć, trudno do końca przewidzieć. – Na pewno niektóre projekty, które są na ukończeniu i których uruchomienie planowane było na maj, otworzą się na wakacje – twierdzi Dariusz Futoma. Zaznacza jednak, że wszystko zależy od znoszenia obostrzeń związanych z epidemią, a kluczowym elementem będzie odblokowanie granic. – Rynek krajowy nie wypełni luki ze wstrzymanych przyjazdów gości zagranicznych – dodaje Futoma.

Według oceny Walter Herz skutkiem epidemii i jednoczesnego nasycenia niektórych lokalnych rynków hotelowych będzie zaprzestanie działalności przez część hoteli. – Weryfikacja rynku związana z nowymi warunkami funkcjonowania okaże się trudnym sprawdzianem, szczególnie dla obiektów z historycznie słabą rentownością, które już wcześniej miały trudności z zapewnieniem odpowiedniej płynności finansowej – mówi Andrzej Szymczyk, zastępca dyrektora Działu Inwestycji i Hoteli w Walter Herz.

Epidemia zapewne wpłynie także na dopiero przygotowywane inwestycje. Według Horwath HTL problemem będzie pozyskanie finansowania ze względu na spodziewane obostrzenia ze strony banków. W takiej sytuacji pożądani staną się więc inwestorzy z większym wkładem własnym. – Można się także spodziewać, że wielu inwestorów zrewiduje swoje plany i zdecyduje się na przesunięcie terminów realizacji nowych projektów lub całkowicie odejdzie od inwestycji – dodaje Szymczyk.

Ireneusz Węgłowski prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, wiceprezes Orbis SA

W warunkach mniejszego popytu efektywność inwestycji będzie malała, co doprowadzi do decyzji inwestorów o czasowym wstrzymaniu lub rezygnacji z planowanych projektów. Przyszłość inwestycji w branży będzie zależała od skutecznego opanowania pandemii, co przywróci zaufanie podróżujących do bezpiecznego pobytu poza domem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA