Reklama

Niemcy nie boją się koronawirusa. Biznes w dobrych nastrojach

Wskaźnik zaufania niemieckich przedsiębiorstw do gospodarki w lutym nieznacznie wzrósł. W przemyśle, który był dotąd epicentrum spowolnienia w tamtejszej gospodarce, nastroje są najlepsze od czerwca zeszłego roku.
Niemcy nie boją się koronawirusa. Biznes w dobrych nastrojach

Foto: Bloomberg

Obliczany przez instytut Ifo wskaźnik – uchodzący za jeden z najbardziej wiarygodnych barometrów koniunktury nad Renem – drgnął do 96,1 pkt. z 96 pkt. w styczniu. To spora niespodzianka, bo ekonomiści przeciętnie spodziewali się jego zniżki do 95,3 pkt. Przemawiała za tym choćby epidemia koronawirusa, która zaburza łańcuchy dostaw w globalnej gospodarce.

Czytaj także: Niemcy nieco odżyli. Produkcja przemysłowa znów rośnie

Indeks monachijskiego instytutu odzwierciedla ocenę bieżącej sytuacji przedsiębiorstw oraz ich oczekiwania na najbliższą przyszłość. W lutym pierwsza z tych składowych spadła do 98,9 pkt. z 99,2 pkt. w styczniu, druga zaś wzrosła do 93,4 pkt. z 92,9 pkt. miesiąc wcześniej.

Największym zaskoczeniem jest to, że za zwyżkę Ifo odpowiada w dużej mierze przemysł. W tym sektorze koniunktura i jej perspektywy pojawiły się już po raz trzeci z rzędu. Odsetek pesymistycznie nastawionych firm przekracza odsetek optymistycznie nastawionych firm już tylko o 1,3 pkt. proc., w porównaniu do 5 pkt. proc. w grudniu. W pozostałych monitorowanych przez Ifo sektorach – handlu, budownictwie i usługach - nastroje się pogorszyły. W piątek firma IHS Markit oszacowała wstępnie, że wskaźnik PMI - który podobnie jak wskaźnik Ifo mierzy koniunkturę w niemieckim przemyśle na podstawie ankiety wśród przedsiębiorstw - także w lutym wzrósł. Analitycy zwracali jednak uwagę, że lutową zwyżkę PMI trudno jednoznacznie interpretować. Jego konstrukcja sprawia, że wydłużenie czasu prowadzi do jego zwyżki, bo zwykle jest to oznaka poprawy aktywności w sektorze. W lutym jednak czas dostaw mógł się wydłużyć z powodu epidemii koronawirusa w Chinach, co trudno uznać za pozytywne dla gospodarki zjawisko.

- Z tego, co wiemy, wskaźnik Ifo nie cierpi z powodu tej niejasności – ocenił Claus Vistesen, ekonomista z firmy analitycznej Pantheon Macroeconomics. – Generalnie poprawa oczekiwań przedsiębiorstw przy stabilizacji a nawet lekkim pogorszeniu ocen sytuacji bieżącej to w ankiecie Igo pozytywny sygnał, ale trudno z tego dziś wyciągać jednoznaczne wnioski – podkreślił Vistesen, wskazując na weekendowe doniesienia z Włoch, gdzie rosnąca liczba zachorowań na koronawirusa zaczyna paraliżować gospodarkę.

Reklama
Reklama

Z wyliczeń ekonomistów Deutsche Banku wynika, że zarówno Niemcy, jak i inne zachodnioeuropejskie gospodarki, w niewielkim stopniu polegają na imporcie komponentów z Chin. Dlatego czasowy paraliż chińskiej gospodarki mógł mieć umiarkowany wpływ na koniunkturę w strefie euro. Vistesen podkreśla jednak, że gdyby podobne metody walki z epidemią koronawirusa, jakie podjęto w Chinach, okazały się konieczne w Europie, gospodarka z pewnością by ucierpiała.

Biznes
Abramowicz kontra Downing Street. Spór o pieniądze ze sprzedaży Chelsea
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Biznes
Zdolność kredytowa Polaków rośnie, Bruksela chce tańszego prądu
Biznes
Spadek urodzeń w Polsce. Co naprawdę niszczy demografię
Biznes
Polski SAFE i NBP, stabilizacja ceny gazu, plan gospodarczy Pekinu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama