fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rok 2019 dobry, a 2020 – trudny

shutterstock
Ubiegły rok co druga firma uznała za lepszy niż wcześniejszy. Jednak w kolejny przedsiębiorcy wchodzą pełni obaw, głównie przez wzrost płacy minimalnej.

W grupie zadowolonych ze swoich wyników mikro, małych i średnich firm 11,6 proc. uznało, że 2019 r. był bardzo dobry, a zdaniem 37,4 proc. dobry – wynika z badania zrealizowanego dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Wśród pozytywnie oceniających rok jedna trzecia wskazuje, że powodem był wzrost zysku i sprzedaży. Nieco ponad jedna czwarta z kolei jest zadowolona, bo udało się pozyskać nowych odbiorców i wejść na nowe rynki.

Najwięcej zadowolonych firm działa w sektorze budownictwa, 70 proc. uznało 2019 r. za lepszy od wcześniejszego. Trudno się temu dziwić, patrząc choćby na boom mieszkaniowy. Z kolei najmniej zadowolonych firm działa w transporcie i handlu – sprzedawcy odczuwają choćby skutki zakazu handlu w niedzielę, ale i silnej konkurencji w sektorze. – Wielu przedsiębiorcom się poprawiło, ale niestety nie zawsze są oni chętni dzielić się swoim sukcesem – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Sporej części z trudem przychodzi terminowe rozliczanie się, nawet gdy przybywa im na koncie i gdy poprawia się płynność finansowa. Dlatego problem opóźnionych należności w sektorze MŚP pozostaje aktualny – dodaje. – Połowa przedsiębiorców podaje, że ich kontrahenci opóźniali płatności o co najmniej 30 dni. Ponad 25 proc. firm zdarzało się czekać nawet 90 dni lub dłużej. Blisko jedna czwarta przedsiębiorców przewiduje, że części należności z 2019 r. w ogóle nie otrzyma – mówi Grzelczak.

Prognozy firm na 2020 r. wypadają bardziej pesymistycznie. Tylko 20 proc. ankietowanych firm przewiduje, że będzie on lepszy od poprzedniego, a niemal 30 proc. spodziewa się gorszych rezultatów. Tym razem optymistów najwięcej jest wśród firm przemysłowych – 22,2 proc., zaś pod względem pesymizmu króluje handel – 41,4 proc. firm spodziewa się gorszych wyników niż przed rokiem. To efekt choćby planowanych nowych podatków, jakie uderzą w sektor, np. od sprzedaży alkoholu w butelkach o małych pojemnościach czy tzw. cukrowego. Zwłaszcza małe firmy handlowe odczują też wzrost płacy minimalnej, co jest głównym powodem obaw firm, niezależnie od sektora.

Zdaniem aż 37,6 proc. ankietowanych przedsiębiorców właśnie wzrost kosztów pracy to główny powód do obaw. 34,6 proc. firm martwi z kolei wzrost opłat na ZUS od prowadzących działalność gospodarczą. Co trzecia obawia się zmian podatkowych, zaś nieznacznie mniejszą grupę niepokoi wzrost opłat za prąd.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA