fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Białoruś

Białoruś: Łukaszenko ma kłopot ze zdrowiem

Antony Blinken i Swiatłana Cichanouska rozmawiali o sankcjach dla reżimu Łukaszenki
Twitter
Zdrowotne kłopoty Łukaszenki wywołały zaniepokojenie w rządzącej nomenklaturze. A opozycja wchodzi na salony Waszyngtonu.

Władcę kraju wywieziono z muzycznego festiwalu „Słowiański bazar" w Witebsku, gdyż źle się poczuł. Tymczasem Swiatłana Cichanouska w amerykańskiej stolicy spotkała się z sekretarzem stanu Antonym Blinkenem, by omówić poparcie USA dla białoruskiej opozycji.

– Bezwarunkowe uwolnienie więźniów politycznych, wewnętrzny dialog polityczny i nowe prezydenckie wybory w obecności międzynarodowych obserwatorów – po spotkaniu wyliczył rzecznik amerykańskiego departamentu stanu Ned Price, co powinien zrobić Łukaszenko, by uniknąć tym razem amerykańskich sankcji.

Nie wiadomo jeszcze, jak lider z Mińska zareagował na to, gdyż dość znacznie ograniczył on swą aktywność. „Łukaszenko źle się poczuł, pewnie z powodu upału podskoczyło mu ciśnienie" – informowali internauci o tym, co stało się w Witebsku. Widziano, jak szybko opuszczał swoją lożę, ale o własnych siłach. Z Witebska przewieziono go natychmiast samolotem do stolicy. Do jego rezydencji nocą więcej niż jeden raz przyjeżdżali lekarze, ale nie wiadomo, jaką postawili diagnozę. Po mieście krążą jednak plotki, że miał udar.

„Naprawiam akordeony, bezpłatnie" – napisał natychmiast jeden z internautów. Aluzja była doskonale zrozumiała dla wszystkich: żadna prawdziwa zabawa na Białorusi nie może obyć się bez tego popularnego instrumentu. A powodem do zabawy miałyby być kłopoty zdrowotne Łukaszenki.

– Nie pocieszajmy się. Dzisiaj to tylko spekulacje o gwałtownym pogorszeniu jego zdrowia – przestrzegł w rozmowie z „Rzeczpospolitą" białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka. – Z naszych informacji, z wewnętrznych kręgów władzy wiemy, że rzeczywiście ma cukrzycę i sytuacja się pogorszyła – dodał jednak. Ale wykluczył, by pospieszna ewakuacja z Witebska świadczyła o rychłym końcu dyktatury.

W poniedziałek Łukaszenko pojawił się w telewizji i widzowie zauważyli, że opada mu powieka prawego oka. Ci z niezależnych dziennikarzy, którzy pozostali jeszcze w kraju, uznali, że to ślad po udarze.

Przypomniano, że w maju Łukaszenko – ku zaskoczeniu wszystkich – podpisał dekret o przekazywaniu władzy „na wypadek śmierci głowy państwa". Białorusią ma w takim przypadku rządzić Rada Bezpieczeństwa, na której czele stoi premier. – Na 90 proc. sformowana ona jest z oficerów służb specjalnych i armii. Dokooptowano też do niej najstarszego syna Łukaszenki Wiktara – wyjaśnia Łatuszka.

– Większość urzędników państwowych marzy o końcu dyktatury. W przeciwieństwie do mundurowych – ci boją się zmian i w razie przejęcia władzy dojdzie do czegoś w rodzaju ich akcji rewanżystowskiej: służby będą próbowały wszystko przejąć – mówi.

Cała struktura władzy na Białorusi działa w warunkach ciągłego strachu. Wszyscy boją się Łukaszenki, ale część również zbuntowanego społeczeństwa. Na razie strach przed dyktatorem zwycięża.

By zdezawuować plotki o pogorszeniu zdrowia, Łukaszenko zwołał naradę wszystkich ambasadorów kraju. Wystąpił na niej i groził „zdrajcom" oraz żądał pełnego podporządkowania się jego własnym poleceniom. Wiadomości o tym natychmiast rozeszły się po Mińsku, mając udowodnić, że panuje on nad sytuacją. Ale jednocześnie odwołał wizyty w dwóch miastach.

Liderka opozycji Swiatłana Cichanouska ustalała w Waszyngtonie działania przeciw Łukaszence, które mogą doprowadzić go do kolejnego udaru. Celem amerykańskich sankcji powinna być „sieć portfeli, przez które ściągane są pieniądze z państwowych firm i rozdysponowywane dla dyktatora i jego służb bezpieczeństwa" – zaapelował „Washington Post". Gazeta wymieniła wprost pięciu oligarchów, którzy są zaangażowani w ten proceder (w tym jednego rosyjskiego miliardera – Michaiła Guceriewa) i „dostarczają paliwa reżymowi".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA