Podczas obrad organizacji, która jest sojuszem wojskowym kilku państw WNP (w jej skład wchodzą Armenia, Kazachstan, Kirgistan, Rosja, Tadżykistan, Uzbekistan, Azerbejdżan, Gruzja i Białoruś), poruszono kwestię sytuacji w Afganistanie.
Zabierając głos na ten temat Łukaszenko opowiedział, jak, według niego, wyglądały wydarzenia ostatnich dni na granicy Polski i Białorusi.
Białoruski prezydent stwierdził, że Polacy już na swoim terytorium złapali - "nie można powiedzieć inaczej" - około 50 osób, które przyznały, że są w drodze do Niemiec.
Gdzie, jak mówił Łukaszenko, "wezwała je mutter Merkel".
Polacy, "grożąc bronią i strzelając nad głowami", zepchnęli zatrzymaną grupę na terytorium Białorusi - wbrew woli migrantów, którzy, podkreślał prezydent "nie chcieli na Białoruś, tylko do Niemiec".
I w ten sposób strona polska miała wywołać konflikt graniczny, naruszając granice państwową Białorusi - opowiadał Łukaszenko.
- I przez dwa lub trzy dni ci biedni ludzie tkwili tam, bez wody, bez jedzenia, bez dachu nad głową. Co to znaczy tkwić na granicy - w nocy mamy 7-8 stopni. Biedni ludzie. Pokrzywdzeni. Dziś muszę się zastanowić, co z nimi zrobić - relacjonuje wypowiedź Łukaszenki białoruska agencja Biełta.
Łukaszenko wezwał partnerów OUBZ do wypracowania wspólnego stanowiska w sprawie Afganistanu, i na szczyt w Duszanbe zaplanowany na połowę września przygotować jednolitego podejścia do rozwiązania problemu, w przeciwnym razie, podkreślił Łukaszenko, "będzie za późno".
Nadzwyczajnej sesji OUBZ przewodniczy prezydent Republiki Tadżykistanu Emomali Rachmon. Oprócz przywódców państw OUBZ w szczycie bierze udział prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew, informuje BiełTA
Z kolei rosyjski dziennik "Izwiestia" opisuje, jak 5 sierpnia polska Straż Graniczna i policja zatrzymały na granicy największą w historii grupę migrantów - grupa składała się z 41 mężczyzn, 8 kobiet i 13 dzieci - 50 obywateli Iraku, 11 Irańczyków, i 1 Kameruńczyka.
Tego samego dnia, pisze dziennik, polecił służbom bezpieczeństwa wzmocnić ochronę granicy państwowej, wzywając do zamknięcia "każdego jej metra". Głowa państwa podkreśliła, że ??"ani ani jedna stopa czy to z południa, czy z zachodu, nie powinna stanąć na terytorium Białorusi".
Portal Wiesti.ru dodaje, że nielegalni migranci zaczęli przedzierać się z Białorusi do Polski i na Litwę po tym, jak Łukaszenko oznajmił, że Mińsk nie ma już pieniędzy na "odstraszanie migrantów" z powodu nałożonych na Białoruś sankcji.