Sprinter podjechała pod ambasadę nieoznakowaną srebrną furgonetką około godziny 17.00. lokalnego czasu. Wysiadła z bagażem, a następnie przywitała się z dwoma urzędnikami przed wejściem budynku.
Wczoraj media poinformowały, że białoruska sprinterka była zmuszana do natychmiastowego powrotu na Białoruś.
Szefostwo białoruskiej ekipy stwierdziło, że podjęło decyzję o jej odesłaniu na podstawie opinii lekarskiej, która stawiała pod znakiem zapytania start Cimanouskiej w zawodach ze względu na jej stan psychiczny i fizyczny.
Została zawieziona na lotnisko.
Sportsmenka poprosiła o ochronę policyjną i odmówiła wejścia na pokład samolotu.
Rzecznik MKOl Mark Adams poinformował, że z Cimanouską skontaktował się Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców.
Z ofertą pomocy dla Białorusinki wystąpiły Polska i Czechy proponując jej kontynuowanie sportowej kariery i bezpieczny pobyt na podstawie wizy humanitarnej.
Z ostatnich informacji z Tokio wynika, że Cimanouska przebywa na terenie ambasady RP.
Białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan poinformował w mediach społecznościowych, że mąż i dzieci Cimanouskiej opuścili Białoruś i są bezpieczni na Ukrainie.