Reklama

Aleksandr Milinkiewicz: Jeden naród? Nie jesteśmy Rosjanami

Wierzę, że w decydującym momencie Białorusini wyjdą na ulicę - mówi Aleksandr Milinkiewicz, jeden z liderów białoruskiej opozycji.
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko przez wiele lat w swojej polityce zagranicznej stawiał na

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko przez wiele lat w swojej polityce zagranicznej stawiał na współpracę z państwami autorytarnymi. Na zdjęciu z 2006 roku z nieżyjącymi już przywódcami Zimbabwe i Wenezueli Robertem Mugabe i Hugo Chavezem

Foto: AFP

W poniedziałek rosyjskie media poinformowały o szczegółach trwającej od kilku miesięcy tzw. „głębszej integracji” Białorusi i Rosji. Chodzi m.in. o wspólną politykę podatkową, kodeks cywilny i służby celne. Co to znaczy dla Białorusi?

Głównym problemem Białorusi jest dzisiaj całkowity brak jakiejkolwiek strategii rozwoju kraju. Nikt nie mówi i zapewne nikt nie wie, w jakim kierunku idzie nasze państwo. Dzisiaj jest już najwyższy czas, byśmy odpowiedzieli sobie na podstawowe pytania. Czy my dążymy do rosyjskiego systemu z bandytami, oligarchami, ciągłymi wojnami, aneksjami i bezprawiem? Czy naprawdę chcemy oddać naszą gospodarkę w ręce agresywnego państwa, które jest skonfliktowane z całym cywilizowanym światem? Państwa, które gwałci prawo międzynarodowe i marzy, by go się bali. Czy jednak dążymy do europejskiego modelu, standardów i poziomu życia? Na to pytanie powinni odpowiedzieć wszyscy Białorusini, zarówno społeczeństwo, jak i władze. Z Rosją trzeba mieć dobre sąsiedzkie relacje, ale nie na zasadach Moskwy. Obecnie jednak widzimy, jak sprzedają naszą ojczyznę.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama