fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

BZ WBK chce pozycji wicelidera

Fotorzepa, Marta Bogacz Marta Bogacz
Trzeci na rynku gracz chce przeskoczyć Pekao. Dużo zależeć będzie od strategii banku przejętego przez PZU.

BZ WBK ma postawiony przez Santandera, swojego strategicznego akcjonariusza, cel. To kontynuowanie szybkiego wzrostu, dzięki któremu, spychając Pekao, miałby awansować z trzeciej na drugą pozycję na rynku – wynika z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej".

Pekao wróci do formy?

Już wcześniej o awansie na drugą lokatę w kilkuletniej perspektywie mówił ówczesny prezes Mateusz Morawiecki, zakładając przy tym tylko rozwój organiczny. Prawdopodobnie BZ WBK pod rządami Michała Gajewskiego (objął niedawno stanowisko prezesa) będzie kontynuował tę strategię.

Różnica skali między Pekao i BZ WBK jest spora – ten pierwszy ma 163 mld zł aktywów, drugi zaś 142 mld zł, ale dysproporcja w wielkości portfeli kredytów jest już znacznie mniejsza (114 mld zł vs. 107 mld zł). Co ważne, Pekao przez trzy kwartały tego roku zmniejszył swój bilans (w porównaniu rok do roku) o 4,4 proc., a portfel kredytów o 2 proc., tymczasem BZ WBK zwiększył je odpowiednio o 5 proc. i 9 proc. Zakładając, że BZ WBK nadal będzie rósł w takim tempie, a Pekao utrzyma obecną wartość kredytów i łącznych aktywów, to w tym pierwszym przypadku przegoniłby Pekao już pod koniec przyszłego roku (osiągając 119 mld zł), w drugim zaś– pod koniec 2018 r. (osiągając 162 mld zł).

Ale utrzymanie tak dużej dynamiki może być trudne, a i Pekao może wrócić do wzrostu. – Zakładam, że w 2017 r. rynek kredytów ogółem w Polsce wzrośnie o 3 proc., a BZ WBK może rosnąć w tempie nieco szybszym, czyli o około 5 proc. Zakładając, że BZ WBK nie przeprowadzi przejęć i będzie rósł tylko organicznie, to w średnim terminie raczej nie dogoni jeszcze Pekao. Oczywiście dużo zależy od tego, jaka będzie strategia Pekao po jego przejęciu przez państwowe PZU i PFR. Ale raczej nie spodziewam się zmiany, która w krótkim okresie istotnie zmieniłaby obraz tego banku, choć nie można wykluczyć, że będzie miał swój wkład w plan Morawieckiego – komentuje Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities.

Pomimo dużej nadwyżki kapitałowej Pekao prowadził do tej pory ostrożną politykę kredytową, skupiając się przede wszystkim na pilnowaniu ryzyka. Był jednym z niewielu banków, a z pewnością jedynym dużym, którego portfel w tym roku zmalał. To się może zmienić, bo w ubiegłym tygodniu Paweł Borys, prezes PFR, wskazywał, że być może Pekao powinien przyspieszyć kredytowanie.

Celem wzrost

– BZ WBK systematycznie dąży do wzmocnienia pozycji na rynku kredytowym. W przyszłym roku planujemy wzrost sprzedaży kredytów gotówkowych na poziomie wyższym niż oczekiwania wobec całego rynku. Również wzrost portfela kredytów powinien być szybszy niż w innych bankach. Kładziemy zdecydowany nacisk na obsługę klientów o ustabilizowanej sytuacji finansowej. Ma to odzwierciedlenie w planowanym wzroście portfela kredytów hipotecznych – mówi Marcin Pawłowski, dyrektor segmentu klienta indywidualnego w BZ WBK.

Zapowiadane zwyżki mają być osiągnięte przez odpowiednio dopasowaną ofertę kredytową wspartą przez działania marketingowe.

Opinia

Łukasz Jańczak, analityk, Ipopema Securities

Problemem dla banków nie jest udzielenie kredytu, bo ich sytuacja płynnościowa i kapitałowa jest dobra, ale brak dużego popytu na kredyt z powodu słabych inwestycji. Jeśli zwiększą się one w przyszłym roku (prywatne, samorządowe, infrastrukturalne), to Pekao będzie brało w nich czynny udział jako lider tego segmentu w Polsce. BZ WBK może upatrywać swych szans na ściganie Pekao w segmencie korporacyjnym, w którym nie jest aż tak mocne, oraz w hipotecznym, gdzie ostatnio zwiększa sprzedaż w dwucyfrowym tempie, znacznie szybciej niż Pekao. Kredyty konsumenckie zbyt mało ważą w bilansach banków, aby miały istotne znaczenie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA