fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Nieznane starożytne miasto odkryto w północnej Grecji

2500 lat temu na tym wzgórzu kwitło miasto.
University of Gothenburg
Nieznane starożytne miasto odkryli w północnej Grecji badacze szwedzcy i brytyjscy.

Odkrycia dokonano w wiosce Vlochos w zachodniej części Tesalii, 300 kilometrów na północ od Aten. Na miasto natknęli się naukowcy ze szwedzkiego Uniwersytetu w Göteborgu pracujący razem z archeologami brytyjskimi z Uniwersytetu w Bournemouth.

O tym, że na szczycie niewielkiego wzgórza i na jego zboczach miejscowi mieszkańcy znajdują ułamki starych glinianych naczyń, wiadomo było od mniej więcej 200 lat, ale archeolodzy zaliczali je do pozostałości po jakiejś małej starożytnej osadzie bez większego znaczenia, mało interesującej pod względem badawczym, nie brali pod uwagę, że w tym miejscu mogło istnieć duże miasto. A jednak tak właśnie było,

stwierdziła to ekspedycja Vlochos Archaeological Project kierowana przez dr. Robina Rönnlunda.

– Bardzo niewiele wiadomo o starożytnym osadnictwie w tym rejonie. Do tej pory panowało przekonanie, że zachodnia Tesalia była swego rodzaju zaściankiem w starożytnej Grecji. Tymczasem okazuje się, że tak wcale nie było. Prowadzone przez nas badania pokazują, jak wciąż niewiele wiemy o starożytnej Grecji i jak wiele jest w niej do odkrycia – wyjaśnia dr Robin Rönnlund.

Ruiny wśród cytryn

Najstarsze monety znalezione w tym miejscu pochodzą z VI wieku p.n.e., a to oznacza, że miasto powstało około 2500 lat temu. Według badaczy kulminacyjny punkt jego rozwoju przypadał na 400–300 r. p.n.e. Potem nastąpił schyłek tej aglomeracji, aż wreszcie została całkowicie opuszczona. Naukowcy nie odkryli jeszcze powodów, ale przypuszczają, że miało to związek z inwazją Rzymian na tereny Tesalii.

Wzgórze, na którym ulokowano miasto, nosi dziś nazwę Strongilovouni, wznosi się 215 metrów ponad poziom rozległej równiny. Posługując się georadarem, naukowcy określili zasięg miasta – zajmowało powierzchnię ponad 40 hektarów, a więc było dość duże. Określili przebieg murów obronnych. W obrębie ufortyfikowanego obszaru zidentyfikowali siatkę ulic oraz centralny plac miejski, a w ciągu murów – baszty i bramę. Miejscami fortyfikacje widoczne są ponad powierzchnią ziemi, niekiedy sięgają wysokości 2,5 m. Na pierwszy rzut oka trudno w nich rozpoznać warowne starożytne mury, ponieważ wzgórze porastają drzewka cytrynowe i pomarańczowe.

Naukowcy będą prowadzić badania w 2017 r., zaangażuje się w nie Muzeum Archeologiczne w pobliskim mieście Kardista oraz Instytut Szwedzki w Atenach. Jednak zanim ruszą wykopaliska na szerszą skalę, archeolodzy będą prowadzili intensywne badania metodami nieinwazyjnymi za pomocą georadaru, fotogrametrii i zdjęć z lotu ptaka wykonywanych przy użyciu dronów. Odkryte obiekty będą lokalizowane z dokładnością do 5 cm za pomocą systemu nawigacyjnego GPS.

Zaskoczenie

Niedawno wielkie archeologiczne oczekiwania związane ze starożytną Grecją spełzły na niczym. Wykopaliska na terenie kompleksu grobowego koło Amfipolis w Grecji, niedaleko Salonik, rozpoczęły się w 2012 r. Prowadzono je w kolejnych latach. Kopiec grobowy okolony był murem długości 497 i wysokości 3 metrów. Pojawiły się spekulacje, że to grobowiec samego Aleksandra Wielkiego albo przynajmniej kogoś z jego rodziny.

Przypuszczenia te się nie sprawdziły, natomiast frapujące odkrycie, które dostarczy wielu ogromnie cennych informacji o starożytnym greckim świecie, pojawiło się w miejscu, które zaskoczyło badaczy dziejów.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: k.kowalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA