Reklama

Szułdrzyński: Dechrystianizacja Polski i Czarnek

Powołanie na ministra edukacji kogoś głoszącego iście XIX-wieczne poglądy na rolę kobiet i wychowanie przyspieszy proces laicyzacji polskiego społeczeństwa.
Szułdrzyński: Dechrystianizacja Polski i Czarnek

Foto: Wikimedia Commons, Adrian Grycuk

W latach 90. Jarosław Kaczyński stwierdził, że najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi przez ZChN. Dziś można powiedzieć, że wiedzie ona przez nominację Przemysława Czarnka na szefa resortu edukacji. Powodem są zarówno jego poglądy, jak i sposób ich wypowiadania.

Nie, to nie problem, że Czarnek przyznaje się do wspólnoty chrześcijańskiej. To nie problem, że uważa się za konserwatystę. Problemem jest to, że wyznaje poglądy, które tylko pozornie wynikają z katolickiego tradycjonalizmu, lecz z nauczaniem Kościoła mają niewiele wspólnego. Kościół wcale nie uczy, że jedynym celem kobiety jest rodzenie i wychowanie dzieci, a kariera zawodowa jest złem, ani że mężczyzna nie powinien zajmować się małymi dziećmi, karmić ich, ubierać i szykować do szkoły. Kościół wcale nie uczy, że prawa człowieka są idiotyzmem, ani że homoseksualiści nie są równi „ludziom normalnym". Wbrew wypowiedziom niektórych biskupów nie jest nauczaniem Kościoła twierdzenie, że ideologia LGBT pochodzi z tego samego rdzenia co hitleryzm odpowiedzialny za II wojnę światową. Kościół nie uczy też, że koniecznością w wychowaniu są kary cielesne.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama