Z informacji AP wynika, że piloci wojskowych samolotów towarowych przed lądowaniem w Kabulu wystrzeliwują flary, które mają zakłócić potencjalny atak rakietowy. W celu uniknięcia zamachu wykonują również tzw. korkociągi.
Taktyka ta prowadzona jest co najmniej od 22 sierpnia.
W ostatnich dniach państwa zachodnie zaostrzyły swoje ostrzeżenia przed możliwością ataków na lotnisku, ponieważ próbują ewakuować ludzi z Afganistanu. USA i Wielka Brytania informują o zagrożeniu ze strony afgańskiego odłamu Państwa Islamskiego.
Wiceminister obrony określił zagrożenie terrorystyczne dla ludzi poza lotniskiem w Kabulu jako "śmiertelne". Powiedział, że ryzyko jest "wiarygodne i nieuchronne".
- Nie mówilibyśmy o tym, gdybyśmy nie byli naprawdę zaniepokojeni - dodał.
W czwartek swoją misję ewakuacyjną w Afganistanie zakończyła Polska. - Na lotnisku w Kabulu i w całym Afganistanie sytuacja jest trudna, można powiedzieć dramatyczna i pogarsza się z każdą godziną, z każdym dniem. Dlatego podjęliśmy decyzję o zakończeniu akcji ewakuacyjnej. Kończymy ją dzisiaj. Jutro przylatują ostatnie transporty z Uzbekistanu. Nasi sojusznicy również kończą ją jutro lub w najbliższych dniach - mówił na konferencji prasowej premier Morawiecki.