Jak informuje Gazeta Prawna, kontrola przeprowadzona przez NIK objęła Ministerstwo Zdrowia oraz 13 podmiotów leczniczych, które realizowały świadczenia finansowane przez NFZ w latach 2022–2025. Jej wyniki zostały opublikowane 22 października. Okazuje się, że istnieje wiele nieprawidłowości w zakresie ochrony materiału biologicznego i informacji o pacjentach.

Czytaj więcej

Francja i Wielka Brytania symulowały atak jądrowy. Ważny sygnał dla Moskwy

Próbki DNA trafiają za granicę, a pacjenci często o tym nie wiedzą

Choć na wyniku badań może znajdować się polski adres laboratorium, wcale nie oznacza to, że całą analizę wykonano w kraju. Placówki korzystają bowiem z usług zagranicznych podwykonawców, również spoza Unii Europejskiej. Według NIK pacjenci często nie wiedzą, dokąd trafiają ich próbki i jak wykorzystywane są uzyskane informacje. Jako przykład Gazeta Wyborcza podaje spółkę INNGEN Laboratorium Badań Genetycznych, która w latach 2023–2025 zleciła niemieckiemu podmiotowi wykonanie 337 badań WES polegających na sekwencjonowaniu całoeksomowym. Rozliczono je z NFZ, a niemiecka firma nie została zgłoszona w wykazie wykonawców.

Analizy NIK wykazały, że do zagranicznych podwykonawców trafia o wiele więcej próbek, niż wynika to z oficjalnych statystyk. Szczególnie niepokojące jest to, że część zagranicznych laboratoriów tworzy na podstawie materiału przekazanego do badań własne bazy danych. Tymczasem w świetle RODO dane genetyczne są zaliczane do szczególnej kategorii. Mogą one bowiem ujawniać dziedziczne predyspozycje zdrowotne istotne także dla krewnych pacjenta.

Czytaj więcej

Szef Ryanaira ostrzega przed podwyżkami cen biletów. Latanie nie będzie tanie

Kolejki rosną, ustawy nadal nie ma

NIK ogólnie pozytywnie oceniła jakość badań w kontrolowanych placówkach, jednak z uwagi na to, że analizy są częściowo wykonywane za granicą, diagnosta, który podpisuje się pod wynikiem, nie jest w stanie zweryfikować wcześniejszych etapów. W związku z tym istnieje ryzyko, że niektóre wyniki, a później podejmowane na ich podstawie decyzje kliniczne, mogą być nieprawidłowe.

Kolejny problem stanowi spadek dostępności poradni genetycznych. Jak informuje Gazeta Prawna, w pilnych przypadkach średni czas oczekiwania wzrósł z 48 dni w 2022 r. do 124 dni w 2025 r. Z kolei w przypadkach stabilnych pacjenci z Małopolski muszą czekać nawet 488 dni na konsultację. Równie długo trwa to na Śląsku – aż 456 dni.

NIK przypomina również, że nadal nie ma kompleksowej ustawy o badaniach genetycznych, choć pierwsze założenia regulacji powstały jeszcze w 2013 r. Postulowane zmiany obejmują m.in. stworzenie rejestru placówek wykonujących takie badania, wprowadzenie standardów jakości, powiązanie diagnostyki z poradnictwem oraz wprowadzenie nadzoru nad wysyłaniem materiału za granicę.