Choroby reumatyczne to jedno z większych wyzwań dla systemu ochrony zdrowia. Powodują niepełnosprawność, skracają życie, wykluczają społecznie. Generują olbrzymie wydatki na wielu poziomach.
NIK w jednym ze swoich dokumentów zwrócił uwagę na wyjątkowo późne diagnozowanie chorób reumatycznych. Na szczęście polskim lekarzom ze Śląska i Bydgoszczy udało się stworzyć modelowy system wczesnego rozpoznawania i leczenia tych schorzeń.
Dyskutowano o tym w Katowicach w czasie konferencji edukacyjnej „Zdrowy powrót do pracy. Konstruktywna przyszłość".
– Szybka diagnostyka chorób zapalnych i późniejsze kompleksowe leczenie przynoszą największe korzyści chorym – zapewniał dr Marcin Stajszczyk ze Śląskiego Centrum Reumatologii, Rehabilitacji i Zapobiegania Niepełnosprawności w Ustroniu. Podobne procedury działają od kilku lat w Klinice Reumatologii i Układowych Chorób Tkanki Łącznej w Szpitalu Uniwersyteckim w Bydgoszczy.
Według danych ZUS choroby układu kostno-stawowego, mięśni i tkanek łącznych są na trzecim miejscu kosztów, jakie generują wszystkie choroby. Większym problemem są tylko nowotwory i choroby układu krążenia.
Tylko na samym Śląsku w jednym roku ZUS zarejestrował 3,7 mln dni zwolnień z tytułu tego rodzaju schorzeń, co licząc średnio po około 69 złotych, dało wydatki na poziomie 255 mln złotych. Nietrudno więc policzyć, że w całym kraju kwota ta może sięgać grubo ponad miliard.
ZUS, dostrzegając problem, utworzył program prewencji rentowej, z którego skorzystało już ponad milion osób. Wciąż powstają specjalne centra rehabilitacji.
– Z tymi chorobami jest poważny problem, trochę jak na przykład z chorobami hematologicznymi – umiemy je leczyć, ale całkowicie nie wiemy, co je wywołuje – wyjaśniał prof. Eugeniusz Kucharz, prezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego.
Zwyrodnienia stawów w Polsce będą stanowiły coraz większy problem, ale jest to schorzenie dotykające głównie osób starszych. Gorzej sytuacja wygląda z chorobami zapalnymi stawów, które późno rozpoznane prowadzą często do wtórnego i trwałego uszkodzenia stawów. I temu należy przede wszystkim możliwie wcześnie i skutecznie przeciwdziałać. Jeśli dojdzie do zniszczenia struktury ruchu, mamy już do czynienia z sytuacją bardzo poważną – ostrzegali specjaliści.
Tymczasem eksperci debatujący w Katowicach alarmowali, że w Polsce żyją tysiące osób z zapalnymi stanami stawów, które są niezdiagnozowane. Często zjawiają się u nich pacjenci, którzy do reumatologa trafiają dopiero po dziesięciu latach od wystąpienia pierwszych objawów.
Tego rodzaju programy wczesnej i szybkiej diagnostyki wydają się więc dobrym rozwiązaniem mimo problemów z diagnozowaniem na etapie lekarza pierwszego kontaktu. Wydaje się też, że dostrzegł to także NFZ, który Śląskiemu Centrum Reumatologii w Ustroniu zapłacił za 100 proc. nadwykonań w ramach szybkiej ścieżki. Na wizytę u reumatologa czeka się w wielu częściach Polski po wiele miesięcy.
– Szybkie postawienie diagnozy, włączenie leczenia, współpraca z lekarzem rodzinnym, który szybko skieruje do specjalisty, w połączeniu z wprowadzeniem tych rozwiązań w innych częściach Polski da szybko wymierne korzyści ekonomiczne – mówiła Magdalena Władysiuk, prezes Stowarzyszenia CESTAHC. – Wydaje się, że bez odgórnych zaleceń można stworzyć coś ciekawego. Udaje się współpraca lekarzy, płatnika, ZUS, pracodawców. Wszyscy zaczęli zauważać, że to się opłaca w każdym wymiarze.
Konferencja zbiegła się w czasie z opublikowaniem raportu „Konstruktywni. Zdrowie, aktywność i zdolność do pracy" sporządzonego przez Fundację Zdrowego Starzenia Się. Celem projektu „Konstruktywni" jest przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu oraz zawodowemu osób dotkniętych chorobami przewlekłymi, w szczególności zapalnymi.
Choroby te nie tylko stanowią wyzwanie dla medycyny, ale także polityki społecznej. Chodzi więc – co jest szczególnie ważne w kontekście szybko starzejącego się społeczeństwa – o to, żeby możliwie ograniczyć opuszczanie rynku pracy ze względów zdrowotnych.
Według GUS aż 24 proc. osób biernych zawodowo w Polsce, będących w wieku produkcyjnym, nie pracuje z powodu choroby lub niepełnosprawności.