Reuters zauważa, że drugi co do ważności sąd unijny (wyższą instancją jest Trybunał Sprawiedliwości UE) badał sprawę umów zawartych cztery lata temu dzień przed kluczowym głosowaniem w sprawie ubiegania się o drugą kadencję przez przewodniczącą Komisji Ursulę von der Leyen, która w związku z tą sprawą znalazła się w ogniu krytyki. Niektórzy europosłowie bardzo krytycznie oceniali sposób, w jaki Komisja radziła sobie z wielomiliardowymi kontraktami na szczepionki, a w szczególności za nieujawnianie wiadomości tekstowych między von der Leyen a szefem firmy farmaceutycznej Pfizer na temat jednego z kontraktów.