Przeprowadzono sondaż wśród studentów prawa na zlecenie stowarzyszenia ELSA Poland.
Prawie połowa uczestników jako najwyższy w hierarchii prestiżu profesji prawniczych wskazała zawód sędziego. Kolejne – adwokat i notariusz – uzyskały znacznie mniej wskazań. Niewielu ocenia jako prestiżową pracę radcy prawnego. Najmniej poważane są zawody pracownika administracji (choć co dziesiąty ankietowany myśli o takiej posadzie), rzecznika patentowego, doradcy podatkowego i komornika.
Podczas wyboru kariery nie szacunek jednak najbardziej się liczy, lecz oczekiwania co do dobrych zarobków i stabilnego zatrudnienia. Studenci wiedzą też, że w wymiarze sprawiedliwości miejsc pracy jest niewiele. Dlatego o służbie sędziego myśli co czwarty, a zawód prokuratora wybiera jeden na pięciu.
Najwięcej osób chce zostać adwokatami i radcami prawnymi – mniej więcej po 40 proc.
Prowadzeniem kancelarii notarialnej zainteresowany jest co trzeci ankietowany. Pracą doradcy podatkowego i komornika – jeden na dziesięciu. Najmniej osób chce być rzecznikiem patentowym i referendarzem sądowym.
Konsekwentnie najwięcej studentów wybiera się na aplikację adwokacką i radcowską (ponad 30 proc.) oraz notarialną (20 proc.). Mniej zadeklarowało kierunek sądowo-prokuratorski (18 proc.). Na komornika planuje się wyszkolić co dziesiąty badany.
– W przyszłości chciałabym być radcą prawnym. Ten zawód daje najwięcej możliwości pracy w kancelarii albo w firmie. Poza tym chcę zajmować się prawem spółek handlowych i gospodarczym – mówi „Rz" Joanna Dębowska, studentka III roku prawa na Uniwersytecie w Białymstoku.
Jak może wyglądać konfrontacja oczekiwań z realiami rynku?
Zdaniem Eweliny Skocz, menedżera z firmy BC Systems, zajmującej się rekrutacją prawników, konkurencja jest coraz większa. – Nie dla wszystkich absolwentów znajdą się miejsca w kancelariach – uważa.
Czytaj też:
Zobacz więcej: