Samorządy coraz więcej oferują swoim mieszkańcom. Chcą, by było ich więcej.

W Warszawie mieszkańcy nie będą płacić za edukację przedszkolną. Stolica poszła śladami Zawiercia.

– W naszym mieście rodzice od lat ponoszą tylko opłaty za wyżywienie – mówi Maria Utracka z Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Zawierciu.

Opłat za przedszkola nie ma też w Częstochowie.

W stolicy dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjów pojadą bezpłatnie komunikacją miejską. W Żorach nikt nie płaci za publiczny transport. W Łodzi od przyszłego roku szkolnego dzieci i seniorzy pojadą komunikacją dużo taniej. Rada miasta w zeszłym tygodniu podjęła uchwałę w tej sprawie.

– Obecnie bilet miesięczny dla dzieci i osób miedzy 65 a 70. rokiem kosztuje 45 zł. Po zmianach za bilet miesięczny ucznia szkoły podstawowej rodzice zapłacą 10 zł lub 100 zł za bilet roczny. Seniorzy kupią zaś bilet miesięczny za 25 zł, a roczny za 250 zł – mówi Marcin Masłowski, rzecznik prasowy urzędu miasta.

Wyższa dzietność

Ale samorządy wspierają też rodziców najmłodszych dzieci. Nysa wprowadziła bon wychowawczy, a Szczecin 500 zł bonu opiekuńczego. Okazuje się, że takie działania przynoszą efekty. W Nysie dzietność wzrosła o blisko 9 proc.

Bon jest wypłacany na drugie i kolejne dziecko w wieku od 13. miesiąca życia do ukończenia sześciu lat. O świadczenie mogą starać się osoby pobierające zasiłek rodzinny wraz z dodatkami.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

W Szczecinie bon można wykorzystać na opiekę nad dzieckiem od 13. do 36. miesiąca życia. Otrzymują go pracujący rodzice co najmniej dwojga dzieci.

Bony są przyznawane na podstawie art. 22b ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z nim rada gminy, biorąc pod uwagę lokalne potrzeby, może w drodze uchwały ustanowić dla osób zamieszkałych na terenie jej działania świadczenia rodzinne z samorządowego budżetu.

Samorządowe becikowe

Część samorządów wciąż funduje becikowe. Te zaś są przyznawane na podstawie art. 22a ustawy.

– U nas wynosi ono 500 zł i jest wypłacane na każde dziecko, również przysposobione. Warunkiem jest złożenie wniosku w ciągu trzech miesięcy od jego narodzin – mówi Izabela Olczyk, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Gogolinie.

Taka samorządowa zapomoga nie jest jednak zbyt częsta. W 2015 r. wypłacało ją zaledwie 69 gmin, a rok wcześniej – 55. Wsparcie z roku na rok jest jednak coraz niższe. Zgodnie ze sprawozdaniem za 2015 r. przeciętnie wynosiło ono 842,20 zł, tj. o 4 proc. mniej niż w 2014 r. (877,29 zł). W 2012 r. było to 932 zł. Sprawozdania za zeszły rok jeszcze nie ma. Najniższe świadczenia wypłacano w województwie zachodniopomorskim – średnio 447 zł, a najwyższe w śląskim – średnio 1532 zł. Na samorządowe becikowe nie mogli liczyć mieszkańcy województwa podlaskiego.

Karta rabatowa

Prawie każde miasto ma też swój program zniżkowy skierowany do wielodzietnych rodzin – Kartę Dużej Rodziny. Pierwszy był w 2005 r. Wrocław. Zaproponował Kartę Rodzina Plus. Następny za nim był Grodzisk Mazowiecki, który wprowadził w 2008 r. Kartę Dużej Rodziny, udostępniając rodzinom z czworgiem i więcej dzieci m.in. darmową komunikację. Rodziny z przynajmniej trojgiem dzieci miały 50-procentową zniżkę na bilety wstępu do obiektów sportowych, na zajęcia pozalekcyjne, a także zniżki w przedszkolach.

Dzietność wspomagana

Samorządy dbają też w inny sposób o to, by ich mieszkańców było więcej. Np. Częstochowa i Łódź dofinansowuje in vitro.

– Program jest jednym z działań mających wpływać na liczbę narodzin nowych częstochowian – przyznaje Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy urzędu miasta.

W Częstochowie uczestnikom programu przysługuje możliwość dofinansowania do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości 5 tys. zł. Pozostałe koszty ponoszą pacjenci.

W Łodzi przyszli rodzice otrzymają również do 5 tys. zł, nie więcej jednak niż 80 proc. kosztów całej procedury. Uczestnikom programu przysługuje możliwość dofinansowania do trzech prób zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego.

– Dzięki programowi potomstwa spodziewa się 49 par. Dwie ciąże już zakończyły się porodem. Przybyło nam troje mieszkańców, bo jedna z ciąż była bliźniacza – mówi Marcin Masłowski, rzecznik prasowy urzędu miasta.

Częstochowa finansuje też inne programy zdrowotne.

– To między innymi szczepienia przeciw wirusowi hpv, pneumokokom, grypie, badania przesiewowe słuchu uczniów, rehabilitacja ruchowa seniorów, wczesna diagnostyka astmy czy chorób alergicznych u dzieci – wylicza Włodzimierz Tutaj.

Grunt jak magnes

Ale są i takie gminy, które bardzo chcą przyciągnąć do siebie nowych mieszkańców. W tej konkurencji wyróżnia się niewielki Kurzętnik (woj. warmińsko-mazurskie). W zeszłym roku tamtejsze władze podjęły uchwałę o wsparciu budownictwa mieszkaniowego pod hasłem „Dobrze wykorzystaj 500+. Działki za pół ceny". Na jej podstawie rodziny z całego kraju objęte rządowym programem 500+ mogą nabyć tam działkę budowlaną o połowę taniej. Samorząd stawia dwa warunki: kupujący musi przedstawić decyzję o przyznaniu świadczenia wychowawczego i zobowiązać się, że nabytej ziemi nie odsprzeda przez dziesięć lat. Może natomiast przekazać ją swoim dzieciom.

W tym roku gmina Kurzętnik wprowadza następny program – „Kurzętnik: mieszkanie+praca to się opłaca". Na jego podstawie osoby, które wybudują dom bądź kupią mieszkanie w nowym budynku, otrzymają zwolnienie z podatku od nieruchomości na trzy lata.

38,4 mln liczyła ludność Polski na koniec zeszłego roku wg danych Głównego Urzędu Statystycznego

o 6 tys. mniej urodzeń niż zgonów odnotowano w zeszłym roku w Polsce

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich

Władze samorządowe najlepiej znają lokalne potrzeby. A te są bardzo różnorodne. Dzięki bezpłatnej komunikacji zmniejsza się ruch na drogach. Celem innych świadczeń jest zwiększenie dzietności. Miasta bowiem pustoszeją. Samorządy są też świadome swoich możliwości. Od kiedy gminy otrzymują dotację na edukację przedszkolną sześciolatków, więcej z nich może sobie pozwolić na zniesienie odpłatności także za edukację młodszych dzieci. Pamiętajmy jednak, że nic nie jest za darmo. Za bezpłatną komunikację czy edukację przedszkolną płacą wszyscy mieszkańcy. To oni potem rozliczą w wyborach lokalnych władze samorządowe, czy budżet był racjonalnie wykorzystywany.