Do wypadku doszło w zatoce położonej nieopodal miasta Kaikōura w północno-wschodniej części Wyspy Południowej, w regionie Canterbury. Na pokładzie łodzi było jedenaście osób, w tym sternik.

Jak donoszą lokalne media, w sobotę ok. godz. 10:00 czasu lokalnego łódź przewróciła się do góry dnem. Warunki atmosferyczne były bardzo dobre, a morze było spokojne.

Czytaj więcej

Holandia: Ciężarówka wjechała w grupę osób. Są zabici i ranni

Na pokładzie łodzi byli członkowie miejscowego towarzystwa fotograficznego, którzy mieli fotografować ptaki. W oświadczeniu stowarzyszenie oznajmiło, że przyczyny tragedii nie są znane.

Policja nie chciała spekulować na temat przyczyn zdarzenia potwierdzając jedynie, że doszło do kolizji.

Burmistrz Kaikōury Craig Mackle w rozmowie z dziennikarzami powiedział, iż sądzi, że łódź uderzyła w wynurzającego się na powierzchnię wieloryba. Mackle mówił, że w sobotę rano warunki na zatoce były "idealne" i że zakłada się, iż wieloryb wynurzył się pod łodzią, wywracając jednostkę. Według burmistrza, w ostatnich dniach w wodach zatoki zaobserwowano wiele tych morskich ssaków.

Urzędnik zaznaczył, że gdyby łódź uderzyła np. w kłodę, to w kadłubie długiej na 8,5 m jednostki zostałaby dziura, której nie stwierdzono.

Sierżant Matt Boyce z policji poinformował, że w wypadku zginęło pięć osób. Pozostała szóstka, w tym kapitan jednostki, trafiła do szpitala. Wszyscy, którzy przeżyli wypadek, zostali już wypisani ze szpitala. Jedna osoba odniosła niegroźne obrażenia.

Według świadka, do akcji ratunkowej zaangażowano trzy śmigłowce.