Do tragedii doszło, gdy kibice starali się wejść na stadion w Jaunde, aby obejrzeć mecz 1/8 finału rozgrywek. 

Do szpitala w pobliżu stadionu trafiło co najmniej 40 rannych w wyniku wybuchu paniki osób. Władze podały, że szpital nie był w stanie udzielić pomocy wszystkim rannym.

- Niektórzy z rannych byli w stanie krytycznym. Musieliśmy ewakuować ich do innych szpitali - mówi pielęgniarka, Olinga Prudence. 

Świadkowie tragedii twierdzą, że wśród stratowanych przez tłum osób są dzieci. Do wybuchu paniki miało dojśc po tym, jak stadionowi stewardzi zamknęli bramy stadionu i przestali wpuszczać na obiekt kibiców.

Czytaj więcej

Puchar Narodów Afryki. Turniej, który stał się kulą u nogi

Władze piłkarskiej federacji Kamerunu podają, że na stadion próbowało wejść ok. 50 tysięcy kibiców. Stadion ma 60 tys. miejsc, ale w związku z obostrzeniami epidemicznymi, zajętych mogło być jedynie 80 proc. dostępnych na obiekcie miejsc.

Postępowanie wyjaśniające w sprawie tragedii prowadzi Afrykańska Konfederacja Piłkarska (CAF), organizator turnieju. Rannych kibiców odwiedził w szpitalu sekretarz generalny CAF, Veron Mosengo-Omba.

Kamerun miał zorganizować Puchar Narodów Afryki już w 2019 roku - ale wtedy prawa do organizacji imprezy mu odebrano i przyznano Egiptowi

Kamerun jest gospodarzem Pucharu Narodów Afryki po raz pierwszy od 50 lat. Kraj miał zorganizować Puchar Narodów Afryki już w 2019 roku - ale wtedy prawa do organizacji imprezy mu odebrano i przyznano Egiptowi, z uwagi na obawy o stan przygotowań do turnieju. Obawiano się w szczególności o stan przygotowań jeśli chodzi o stadiony.

Na stadionie w Jaunde, przed którym doszło do tragedii, mają zostać rozegrane jeszcze trzy mecze turnieju, w tym finał zaplanowany na 6 lutego.

To druga w ciągu dwóch dni tragedia w Jaunde - w niedzielę co najmniej 17 osób zginęło w wyniku pożaru i wywołanych nim eksplozji w klubie nocnym w stolicy.