Na pokładzie maszyny byli dwaj piloci - instruktor oraz kadet. Obaj zdołali się katapultować. Spadochron jednego z nich zaplątał się w linię energetyczną.
Do katastrofy doszło ok. godz. 10:50 czasu lokalnego. Samolot rozbił się wśród zabudowań w mieście Lake Worth, położonym w pobliżu Fort Worth, trzynastego największego miasta USA.
Świadkami zdarzenia byli dwaj strażacy, którzy natychmiast udzielili rannym pierwszej pomocy.
- Skutki tego zdarzenia mogły być znacznie poważniejsze, biorąc pod uwagę, że maszyna spadła w terenie zabudowanym - powiedział Ryan Arthur, komendant straży pożarnej z Lake Worth.
Lokalne władze przekazały, że w wyniku katastrofy uszkodzone zostały trzy budynki. "Mieliśmy szczęście, że samolot uderzył w trawnik, a nie w same domy" - podała straż pożarna.
Czytaj więcej
Cztery osoby zginęły, a dwanaście zostało rannych po tym, jak w obwodzie irkuckim samolot pasażerski L-410 lądował awaryjnie w tajdze i rozbił się.
Trzem mieszkańcom okolicy udzielono pomocy lekarskiej, osoby te nie wymagały hospitalizacji.
Piloci zostali przetransportowani do szpitali w Dallas i Fort Worth. Według straży pożarnej, stan jednego z nich jest krytyczny. Według US Navy, stan instruktora jest stabilny, a stan kadeta - nieznany.
Przyczyny katastrofy nie są jak dotąd znane. Maszyna należała do skrzydła szkolnego z bazy Kingsville w stanie Teksas. Przedstawiciele US Navy poinformowali, że załoga wykonywała rutynowy lot szkoleniowy.
T-45C to samolot szkolny amerykańskiej marynarki wojennej.