Tak wynika z informacji zawartych w Biuletynie GUS przedstawiającym sytuację w gospodarce w grudniu. W firmach, w których pracuje od dziesięciu osób w ciągu roku płace przeciętnie podniesiono o 13 proc. Inflacja roczna (konsumencka) wyniosła zaś 14,4 proc.

Czytaj więcej

GUS: Polak zarabia przeciętnie 7 329,96 złotych

- To był rok gwałtownych zmian. Na początku firmy odczuwały skutki pandemii, pod koniec lutego Rosja rozpoczęła wojnę w Ukrainie. Nie wiadomo było jakie będą skutki dla zatrudnienia w Polsce. Wyjechali mężczyźni Ukraińcy, zaczęły przyjeżdżać kobiety Ukrainki. Do niewiadomych dołączyła szybko rosnąca inflacja, a latem zapowiedź spowolnienia. W takich warunkach trudno firmom było przewidzieć przyszłość. Jedne czynniki niepewności pobudzały inne. – tak w skrócie przedstawia sytuacje na rynku pracy Krystian Jaworski, ekonomista Credit Agricole. – Nie jest możliwe, by firmy rekompensowały podwyżkami wzrost cen.

Z danych GUS wynika, że tylko w sześciu na czterdzieści zaprezentowanych działów gospodarki płace roczne utrzymały realną wartość. W pozostałych – spadła.

Najbardziej w ciągu roku wynagrodzenia wzrosły w transporcie lądowym i rurociągowym – o 30 proc. Ale w tej branży na początku zeszłego roku zmieniły się zasady liczenia wynagrodzeń kierowców pracujących zagranicą, które spowodowały, że nieopodatkowane wcześniej diety i ryczałty stały się kwotami wliczanymi do wynagrodzenia. Dodatkowo GUS do tego działu wlicza także zatrudnienie i wynagrodzenie firm zajmujących się przesyłem rurociągowym paliw. Przeciętnie w tej branży zarabiano ponad 6,2 tys. zł w zeszłym roku przy 4,8 tys. zł dwa lata temu. (są to kwoty brutto).

Czytaj więcej

Kolejne rozmowy płacowe ruszają w JSW

Nieco mniej płace wzrosły w górnictwie, bo o ponad 22 proc. Dwa lata temu przeciętna płaca wyniosła nieco ponad 9,1 tys. zł, a w zeszłym – o dwa tysiące więcej – 11,1 tys. zł.

Wartość realną płace zachowały także w budownictwie, choć podwyżki „otarły się” o wysokość inflacji wzrosły w budownictwie mieszkaniowym o 15,6 proc., a w firmach specjalizujących się w budowie obiektów inżynierii lądowej i wodnej o 14,9 proc. W budownictwie przeciętnie zarabiano w zeszłym roku 6,5 tys. zł – o siedemset złotych więcej niż rok wcześniej.

Przy przeciętnej rocznej płacy 6,65 tys. zł brutto w firmach, w których pracuje od dziesięciu osób, GUS obliczył roczne wynagrodzenia powyżej ośmiu tysięcy właśnie w górnictwie (w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego jest to ponad 12,1 tys. zł), dziale określanym jako informacja i komunikacja (to między innymi IT i telekomy) – 11,3 tys. zł w rafineriach – 11,4 tys. zł, firmach tytoniowych i farmaceutycznych po 8,7 tys. zł

Ale są też działy, w których przeciętnie zarabia się mniej niż wynosiła przeciętna w sektorze gospodarki w 2020 r. To osiem branż, w których przeciętna płaca w zeszłym roku była niższa niż 5,4 tys. zł. Tak zarabia się w firmach produkujących odzież - 4,14 tys. zł, wyroby ze skór – 4,47 tys. zł tekstylia – 4,8 tys. zł, meble – 4, 9 tys. zł, wyroby z drewna – 5,2 tys. zł. Są to też: sklepy (handel detaliczny) – 5 tys. zł i firmy turystyczne – 4, 74 tys. zł oraz specjalizujące się w administrowaniu – 4,97.

Czytaj więcej

Sieć odzieżowa mocno podnosi pensje. Wzrost nawet o 40 procent

- Najłatwiej jest wynegocjować podwyżkę zmieniając miejsce pracy – przypomina Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. Zwraca uwagę, że takie decyzje mają znaczenie i indywidualne dla konkretnej osoby, ale także dla danych ogólnych: zmniejsza się pula stanowisk pracy mniej płatnych, a zwiększa lepiej wynagradzanych. Podobnie dzieje się w przypadku wypłacania nadgodzin. Poszczególne osoby nie dostają podwyżek choć wynagrodzenia w branży rosną.

GUS podał także, że w dziesięciu działach zatrudnienie w zeszłym roku było niższe niż w 2021 r. To między innymi firmy tytoniowe, odzieżowe, produkujące wyroby ze skóry, a więc te, w których zarabia się przeciętnie mniej niż w innych branżach. Najbardziej zaś wzrosło w dziale informacja i komunikacja (o ponad 11 proc.), turystyce (9 proc.), firmach farmaceutycznych i transportowych (po 5,9 proc.).