Ostatnie kilka miesięcy przyniosło wzrost dynamiki płac w branży IT po zeszłorocznym spowolnieniu związanym z pandemią. To nie koniec.

– W niektórych firmach tempo wzrostu kosztów wynagrodzeń może przyspieszyć w drugim półroczu. Przy dynamicznych podwyżkach, zbliżających się do wartości dwucyfrowych, może ucierpieć rentowność – uważa Dominik Niszcz, ekspert Trigona DM. Dodaje, że nowo podpisywane kontrakty, uwzględniające wyższe koszty, stopniowo zniwelują wpływ rosnących płac.

Kondycja branży

– Kolejne kwartały prawdopodobnie przyniosą niewielkie pogorszenie wyników firm informatycznych – ocenia Jakub Rybacki, analityk z zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Dodaje, że przedsiębiorstwa usługowe wciąż inwestują w automatyzację i rozwój pracy zdalnej, co zapewnia wysoki popyt. W przyszłym roku tę role może przejąć sektor publiczny w związku z digitalizacją gospodarki w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Dotychczasowy wzrost wynagrodzeń w firmach IT jest zdecydowanie słabszy niż poprawa przychodów. Badania GUS wskazują, że firmy zatrudniające powyżej 50 pracowników odnotowały w drugim kwartale historycznie najwyższą rentowność: w sektorze teleinformatycznym sięgała 20 proc., podczas gdy łącznie w gospodarce kształtowała się średnio na poziomie 7 proc.

Presję na dalszy wzrost wynagrodzeń stwarzają zmiany podatkowe Polskiego Ładu. Obniżą one atrakcyjność kontraktów B2B, które są popularną formą współpracy w sektorze nowych technologii.

– Branża IT ma stosunkowo wysokie możliwości absorbowania rosnących kosztów związanych z wynagrodzeniami na tle innych gałęzi gospodarki – zaznacza ekspert PIE. Według GUS w I półroczu stosunek kosztów do przychodów w firmach ICT oscylował wokół 80 proc., podczas gdy średnia dla wszystkich podmiotów gospodarczych przekracza 93 proc.

Walka o specjalistów

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

W UE brakuje około 600 tys. programistów. Polskie firmy konkurują o pracowników również z koncernami zagranicznymi. Zjawisko to przybrało na sile po upowszechnieniu się pracy zdalnej. A zmiany w tym zakresie są diametralne: przed pandemią zdalnie pracowało tylko 17 proc. specjalistów od IT, a po jej wybuchu aż 63 proc. – podaje portal No Fluff Jobs.

– Konkurencja o talenty rośnie, bo dziś rywalizujemy o nie z firmami zagranicznymi. To przekłada się również na kwestię wynagrodzeń – potwierdza Agnieszka Susidko, dyrektor ds. zasobów ludzkich w LiveChat Software. Dodaje, że jeśli chodzi o efekt ewentualnych zmian w przepisach, to spółka w pełni go zrekompensuje współpracownikom i weźmie na siebie.

Zarządy na rozdrożu

Firmy podnoszą wynagrodzenia, aby utrzymać pracowników (koszty zapełniania wakatów są coraz wyższe), a także, by pozyskać nowych.

– Wielu zarządzających staje przed dylematem: ograniczyć wzrost wynagrodzeń i ryzykować odpływ pracowników czy podwyższyć ceny usług lub produktów, przerzucając część rosnących kosztów osobowych na klienta ostatecznego. Obserwując rynek, wydaje się, że większość pracodawców wybiera drugą możliwość – podsumowuje Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan.