Chodzi o ustawę, która zakazywałaby sprowadzania z Izraela produktów wyprodukowanych na terenach zajętych przez Izrael po wojnie sześciodniowej z 1967 roku.

MSZ Izraela poinformował, że ambasador Irlandii w tym kraju, Alison Kelly, przekazano zdecydowany protest przeciwko ustawie, która została w czwartek przyjęta przez izbę niższą irlandzkiego parlamentu.

"Ambasador przekazano wyjaśnienia, że hipokryzja i antysemicki charakter prawa będzie miał poważne reperkusje dla relacji izraelsko-irlandzkich" - oświadczył izraelski MSZ w komunikacie.

"Byłoby lepiej, gdyby Irlandia zajęła się mrocznymi dyktaturami i organizacjami terrorystycznymi, zamiast Izraelem, jedyną demokracją na Bliskim Wschodzie" - dodaje izraelski MSZ.

Ustawa dotyczyłaby produktów izraelskich pochodzących z Jerozolimy Wschodniej, Zachodniego Brzegu i Wzgórz Golan - terenów odebranych Jordanii i Syrii w czasie wojny sześciodniowej.

Projekt ustawy zgłosiła konserwatywna Fianna Fáil. Zakłada on zakazanie "importu i sprzedaży dóbr, usług i zasobów naturalnych pochodzących z nielegalnych osiedli na okupowanych terytoriach". Ustawę popiera lewicowa Sinn Fein.

Niższa izba parlamentu Irlandii przyjęła ustawę 78 głosami przeciw 45.

Gdyby ustawa weszła w życie za złamanie zakazu importu produktów z terytoriów okupowanych przez Izrael groziłoby do pięciu lat więzienia.