Reklama

Wybory do PE: Największy rywal to konkurent z listy

Największym rywalem jest jak zwykle konkurent z listy.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Dla polityków PiS najcenniejsze jest poparcie ze strony Jarosława Kaczyńskiego

Dla polityków PiS najcenniejsze jest poparcie ze strony Jarosława Kaczyńskiego

Foto: Tomasz Jastrzebowski/REPORTERt

Reklama
Reklama
Reklama

Tylko krew, pot, łzy i trud – obiecywał podczas swojej premierowskiej mowy inauguracyjnej Winston Churchill. Miał na myśli wojnę, ale to pasuje również do polityki. W kampanii do Parlamentu Europejskiego wojny między kandydatami toczą się jednak przede wszystkim w obrębie list i dużych bloków wyborczych. Dwa z nich w niej dominują, a jeden – Koalicja Europejska – to sojusz pięciu partii. Jednocześnie zbyt brutalna rywalizacja może działać na niekorzyść całej formacji. Dlatego kandydaci w kampaniach indywidualnych na jednej liście rywalizują bardziej na pomysły, liczbę spotkań i rozdanych ulotek, a ciosy zadają sobie w bardziej aksamitnych rękawiczkach. W PiS prezes Jarosław Kaczyński na jednym z zamkniętych spotkań przed startem najważniejszego etapu kampanii przestrzegał wręcz, że „kolejność na listach jest dobrze przemyślana”. W kończącej się już kampanii europejskiej nie brakowało wyróżniających się kampanii indywidualnych. Większość wyróżniała się na plus. Chociaż jak zwykle wielu polityków uznało, że przebić się można tylko w niekonwencjonalny sposób. Dzięki mediom społecznościowym dziennikarzom łatwiej śledzić zarówno dobre, jak i złe pomysły.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama