"Terry Jones odszedł wieczorem 21 stycznia 2020 roku w wieku 77 lat, do końca towarzyszyła mu żona, Anna Soderstrom" - oświadczyła rodzina zmarłego artysty.
Jak poinformowali bliscy zmarłego, w ostatnich latach życia Jones - komik, reżyser, współtwórca "Latającego Cyrku Monty Pythona" - walczył z rzadką formą demencji.
Czytaj także:
Nie żyje Terry Jones. Członek grupy Monty Python miał 77 lat
W "Latającym Cyrku" Terry Jones zasłynął ze skeczy, w których odgrywał role kobiet w średnim wieku. Po zakończeniu emisji cyklu wyreżyserował pełnometrażowe filmy grupy - "Monty Python i Święty Graal", "Żywot Briana" oraz "Sens życia według Monty Pythona".
Pozostali przy życiu członkowie Monty Pythona wyrazili żal z powodu śmierci Jonesa.
"Właśnie dowiedziałem się o Terrym. To dziwne uczucie, że człowiek tak wielu talentów i bezkresnego entuzjazmu odszedł tak spokojnie" - napisał na Twitterze John Cleese. Za "najwspanialszy dar" Jonesa odtwórca roli Basila Fawlty'ego z serialu "Hotel Zacisze" uznał wyreżyserowanie "Żywotu Briana", nazywając je "idealnym". "Dwóch nie żyje, zostało czterech" - dodał Cleese, nawiązując do śmierci innego członka pierwotnie sześcioosobowej grupy, Grahama Chapmana, w 1989 r.
"Będzie nam ciebie brakowało, stary przyjacielu" - napisał na Twitterze Michael Palin. W rozmowie z BBC aktor i prezenter wspominał, że niedawno odwiedził Jonesa z książką, którą kiedyś obaj napisali. - Zacząłem czytać fragmenty i po raz pierwszy od dawna usłyszałem prawdziwy śmiech Terry'ego. Pomyślałem, że to cudowne, ale najlepsze było to, że Terry śmiał się tylko z fragmentów, których był autorem. Pomyślałem: tak wygląda sprzeciw wobec demencji - powiedział.
Z kolei Eric Idle wspomniał na Twitterze, gdy w 1963 r. na festiwalu w Edynburgu po raz pierwszy zobaczył Jonesa na scenie. Podkreślił, że nawet ci, którzy nie znali zmarłego osobiście, będą zawsze mogli uśmiechać się na myśl o "tak wielu zabawnych chwilach, które nam dał".