Zdaniem Kamińskiego w zbliżających się wyborach prezydenckich walczący o reelekcję Andrzej Duda będzie musiał "1 mln 800 tys. ludzi, którzy nie zagłosowali na PiS w październiku, by w II turze wyborów prezydenckich postawili na niego".

Czytaj także: Sondaż: Kto był najlepszym prezydentem w historii III RP?

Kamiński mówił, że prezydent powinien, tak jak to było w kampanii w 2015 roku, przekonywać Polaków, że "nie jest taki sam jak PiS".

- Na razie robi wszystko, aby przekonać, że jest bardziej PiS-owski niż prezes Kaczyński - powiedział senator.

Zdaniem polityka zwycięstwo Dudy w wyborach prezydenckich zapewni prezesowi Prawa i Sprawiedliwości pełnię władzy. PiS jest jego zdaniem najsilniejszą partią, ale większości Polaków po swojej stronie nie ma, a to tym, którzy nie głosowali na PiS reforma sądownictwa nie podoba się najbardziej.

Dlatego, uważa Kamiński, walczący o reelekcję Duda będzie musiał sprawić, aby "1,8 mln wyborców zagłosowało na niego w II turze elekcji prezydenckiej, chociaż nie oddało głosu na PiS w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych". 

Polityk PSL-Koalicji Polskiej przekonywał, że większe szanse w walce z Dudą miałby Władysław Kosiniak-Kamysz niż Małgorzata Kidawa-Błońska.

Lider PSL, tłumaczył senator, "chce wygrać wojnę z PiS, ale później chce pokoju z wyborcami PiS", bo ci, którzy obrażają wyborców Prawa i Sprawiedliwości stosują złą taktykę.