Kowal komentując porozumienie zawarte przez Jarosława Kaczyńskiego z Jarosławem Gowinem, na mocy którego wybory prezydenckie mają nie odbyć się w maju podkreślił, że "wybory przeprowadzone tak, jak chciał je przeprowadzić rząd, byłyby tragedią, przekroczeniem progu autorytaryzmu".

Czytaj także:

Chrabota: Absurdalne wybory majowe się nie odbędą

Poseł mówiąc o tym, że ostatecznie do wyborów w maju ma nie dojść, zwrócił uwagę, że od początku rację miała kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, Małgorzata Kidawa-Błońska, która mówiła, że wybory te będą nielegalne.

Według posła zasługę w tym, że do wyborów nie dojdzie, mają samorządowcy. - To była wielka odwaga prezydentów miast, burmistrzów, samorządowców którzy powiedzieli: my danych obywateli nie będziemy przekazywać (Poczcie Polskiej) - mówił Kowal.

Kowal podkreślił, że Polska straciła dwa miesiące na sprawę organizacji wyborów, których nie będzie, szkodząc swojej reputacji na arenie międzynarodowej i tracąc pieniądze przeznaczone na organizację wyborów 10 maja.

- Nauczmy się nie palić dolarami w kominku - apelował.

- Straciliśmy dwa miesiące, które inni wykorzystali na walkę z pandemią. Jestem przerażony tym co się w Polsce dzieje - przyznał Kowal.

Polityk ocenił też, iż "klęską demokracji jest dzisiaj to, że wszystkie ważne decyzje zapadają we władzach partii".