- Trzaskowskiemu zabrakło trochę czasu - stwierdził prof. Konarski.

Według niego wynik wyborów prezydenckich to "znakomity wynik" dla obozu, który wspierał Andrzeja Dudę. - Uważam, że obóz prawicy odniósł sukces umiejętnie forsując kandydaturę Dudy - stwierdził.

Jednocześnie, zdaniem prof. Konarskiego, "w kategoriach indywidualnych" wynik jest bardzo dobry dla Trzaskowskiego. - To daje mu trampolinę do dalszych działań, jeśli go wykorzysta - ocenił.

Zdaniem prof. Konarskiego Trzaskowski jest "wizerunkowo człowiekiem sukcesu". - Platforma powinna być partią przeformułowaną lub zlikwidowaną. Trzaskowski mógłby to zrobić. Powinien powstać silny blok opozycji w skład którego weszliby ludzie, którzy sprzeciwiają się rządom Zjednoczonej Prawicy - stwierdził również.

Z kolei prof. Domański, socjolog PAN oraz Collegium Civitas zwrócił uwagę, że choć w tegorocznych wyborach zwraca się uwagę na niewielką różnicę w poparciu między kandydatami rywalizującymi w II turze to jednak wynik jest "mniej więcej taki sam, jaki był w 2015 roku".

- Nie należałoby się więc może ekscytować, że taka mała różnica i tak duża polaryzacja - być może w II turze, gdy do wyboru mamy tylko dwóch kandydatów, różnice muszą być tak małe - stwierdził.

- Na korzyść wygranego przemawia wysoka frekwencja, która wzmacnia legitymizację. Z wynikiem w demokracji się nie dyskutuje - dodał prof. Domański.

Mówiąc o wyniku Rafała Trzaskowskiego socjolog stwierdził, że jest on jego sukcesem. - Przyciągnął zwolenników z wszystkich pól możliwych do wykorzystania. Nie sądzę, żeby Trzaskowski mógł jeszcze coś zrobić - przekonywał.