- Dużo czarnego dymu, potem wybuch i wielka kula ognia - relacjonował jeden ze świadków zdarzenia, cytowany przez "Evening Standard".
Pożar wybuchł przed godz. 14:00 czasu polskiego.
"Odebraliśmy prawie 50 zgłoszeń" - przekazała londyńska straż pożarna informując, że początkowo na miejsce wysłano 10 wozów i 70 strażaków, a później dodatkowych 30 ludzi i 5 pojazdów.
Ewakuowano stację Elephant and Castle oraz pobliskie budynki.
Na miejsce wysłano także karetki pogotowia.
- Udzieliliśmy pomocy sześciu osobom, jedną zabraliśmy do szpitala - poinformowali ratownicy.
Przed godz. 17:00 czasu polskiego sytuacja została opanowana.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. "Uważa się, że incydent nie ma związku z terroryzmem" - podała policja.
Strażacy przekazali, że zniszczeniu uległ warsztat samochodowy usytuowany pod łukami wiaduktu kolejowego, a także sześć pojazdów i budka telefoniczna.
Z powodu zdarzenia wystąpiły opóźnienia w ruchu pociągów.