- Prezydent nie może ciągle milczeć i milczeć - mówiła Kidawa-Błońska odnosząc się do rosnących w Polsce cen.

Na pytanie, w jaki sposób prezydent może zahamować wzrost cen, Kidawa-Błońska odparła, że "prezydent ma wpływ na osoby, które zasiadają w Radzie Polityki Pieniężnej, Narodowym Banku Polskim". - To są instytucje, które mogą i powinny pilnować poziomu inflacji i wzrostu cen - dodała.

Na uwagę, że są to instytucje niezależne, Kidawa-Błońska odparła, że "prezydent może postawić pytania, zainterweniować".

- Chciałabym, żeby prezydent zapytał, jak wygląda sytuacja - dodała. 

Kidawa-Błońska przyznała, że "politycy nie powinni dyktować, co ma robić Rada Polityki Pieniężnej, bo się na tym nie znają". Dodała jednak, że należy "zadać pytanie" o rosnące ceny.

- Jest sytuacja inflacji, a Rada Polityki Pieniężnej nie tłumaczy, nie informuje, Narodowy Bank Polski milczy, a prezydent mówi, że wzrost cen jest tymczasowy - mówiła.