Reklama

Spotkanie ostatniej szansy w sprawie tarczy

Bezpieczeństwo Polski. Premier wróży postęp w rozmowach. Dziś przylatuje do nas John Rood, główny negocjator USA

Publikacja: 13.08.2008 03:24

– W bieżącym tygodniu powinniśmy osiągnąć postęp w rozmowach ze stroną amerykańską w sprawie tarczy antyrakietowej – powiedział wczoraj premier. Donald Tusk dodał, że płyną do niego „optymistyczne sygnały”. Zdaniem szefa rządu dziś jest bardziej prawdopodobne niż kilka tygodni temu, że propozycje strony polskiej zostaną przez USA uwzględnione. – Zmiana postawy rządu jest dla mnie miła – powiedział prezydent Lech Kaczyński, pytany o negocjacje w sprawie tarczy.

Rozmowom, które potrwają dwa dni, mają przewodniczyć główny negocjator ze strony amerykańskiej John Rood oraz Donald Tusk. Kiedy 4 lipca premier odrzucił ofertę ulokowania bazy na zasadach zaproponowanych przez USA, przedstawił swoje oczekiwania. – Nie uzyskaliśmy gwarancji wzmocnienia bezpieczeństwa Polski. Jesteśmy wciąż gotowi do współpracy, ale czekamy na deklarację i odpowiedź Amerykanów – mówił wtedy.

Premier w lipcu podkreślał też, że historyczne doświadczenia związane z sąsiadami Polski wymagają szczególnych warunków instalacji tarczy, by nasz kraj był bezpieczny.

Wczoraj z powodu wojny na Kaukazie szef rządu wymieniał te same argumenty: – Sytuacja w Gruzji pokazuje, jak w szeroko pojętym obozie dawnego bloku sowieckiego ważne są realne gwarancje bezpieczeństwa.

Choć w poniedziałkowym wywiadzie dla „Wprost” szef MSZ Radosław Sikorski twierdził, że oczekuje znacznie większej liczby, bo 96 rakiet, które na stałe miałyby stacjonować w Polsce, zdaniem naszych rozmówców z resortu spraw zagranicznych chodzi raczej o pociski, a nie o rakiety. – A istota negocjacji nadal toczy się głównie o czas stacjonowania rakiet Patriot – mówi wysoki rangą dyplomata.

Reklama
Reklama

Rząd liczy, że Amerykanie zgodzą się, aby stała baza proponowanej przez USA baterii rakiet Patriot z Niemiec została przeniesiona do Polski.

Waszyngton do tej pory proponował, by rakiety przyjeżdżały z Niemiec na jeden miesiąc w każdym kwartale. USA deklarowały, że Polska może liczyć na stałą obecność takich rakiet, kiedy powstanie dla nich odpowiednia baza. – Przeniesienie bazy wiązałoby się też z ruchami w amerykańskim budżecie, a tego zrobić nie będzie już mogła administracji nowego prezydenta, którego Amerykanie wybiorą jesienią – dodaje nasz rozmówca z MSZ.

To zatem ostatni moment na porozumienie. Opozycja jednak działania rządu nazywa pozorowanymi. – To, czy rakiet będzie więcej, czy będą na stale, czy tymczasowo, nie wpłynie decydująco na nasze bezpieczeństwo – ocenia Paweł Kowal, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PiS. – To zabieg propagandowy rządu, który chce ogłosić, że uzyskał od USA nową umowę, choć tak naprawdę będzie to porozumienie, które wynegocjował jeszcze wiceminister Witold Waszczykowski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

d.kolakowska@rp.pl

pap

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama