Reklama

Dodatkowy ciężar dla reżimu w Hawanie

Publikacja: 04.10.2008 02:14

[b]Rz: Jak zniszczenia wyrządzone przez niedawne huragany i spowodowana nimi trudna sytuacja gospodarcza wpłyną na pozycję reżimu w Hawanie? Czy widzi pan możliwość destabilizacji?[/b]

[b]Peter DeShazo:[/b] Kuba jest zwykle dość dobrze przygotowana na tego rodzaju kataklizmy, a mimo to tym razem mocno odczuła uderzenie huraganów. Efektem bez wątpienia jest dodatkowe obciążenie dla gospodarki i dodatkowy ciężar dla reżimu. Nie wydaje mi się jednak, by miało to znaczący wpływ na sytuację polityczną. Fundament, na którym stoi reżim, wciąż jest mocny, jego kontrola nad społeczeństwem za pomocą aparatu bezpieczeństwa nadal jest ścisła. Trzeba też pamiętać, że Raul Castro dopilnował, by kluczowe dźwignie władzy były w jego rękach, obsadzając najważniejsze stanowiska lojalnymi wobec niego ludźmi. Oczywiście nie można wykluczyć jakichś nagłych istotnych zmian, ale na razie reżim w Hawanie twardo się trzyma.

[b]Jak pan ocenia reakcję Waszyngtonu na sytuację na Kubie? [/b]

Amerykańska reakcja była tradycyjna – rząd zaproponował jakąś małą, symboliczną pomoc, która została odrzucona przez Hawanę. Jeśli chodzi o szerszą amerykańską politykę wobec Kuby, to pomoc humanitarna byłaby dobrą okazją do podjęcia dialogu, przełamania lodów. Byłaby szansą na przestawienie dwustronnych relacji na nowe tory. Ale dotychczasowa linia administracji George’a W. Busha wobec Kuby szła w przeciwnym kierunku. Czy nastąpi zmiana po wyborach? John McCain nie wyraził dotąd chęci jakichkolwiek zmian. Barack Obama zasygnalizował gotowość większej elastyczności, mówiąc, że przy spełnieniu określonych warunków mógłby spotkać się z Raulem Castro. Nie jest to wielki zwrot, ale przynajmniej możliwość ruszenia z miejsca.

[b]Unia Europejska postanowiła wznowić dialog z władzami kubańskimi. Myśli pan, że Bruksela będzie w stanie nakłonić Hawanę do reform?[/b]

Reklama
Reklama

W przeszłości Europa podejmowała już różne próby dialogu z Kubą, niestety nie przynosiły one znaczących rezultatów w kwestii przestrzegania praw człowieka czy większego otwarcia politycznego. Przejście władzy z rąk Fidela Castro w ręce jego brata Raula może pociągnąć pewne zmiany ekonomiczne, pewną liberalizację gospodarki, ale na razie na horyzoncie nie widać istotnych zmian politycznych. Nie można wykluczyć, że w dalszej perspektywie zmiany gospodarcze zapoczątkują odwilż polityczną. Ale to raczej dość odległa przyszłość.

[i]Peter DeShazo jest szefem Programu Ameryk w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) w Waszyngtonie[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama