Gdańscy prokuratorzy, którzy pracują nad rozwikłaniem najbardziej tajemniczego porwania ostatnich lat, przeprowadzili dziś wyjątkowy eksperyment procesowy. W Drobinie, gdzie jest dom Krzysztofa Olewnika, skąd nocą w 2001 r. został uprowadzony, odtworzyli przebieg zdarzeń z następnego dnia na podstawie zeznań Jacka K. Po co? Aby zweryfikować jego wersję.
Jacek K. przez lata uchodził za przyjaciela Krzysztofa. W lutym trafił do aresztu po postawieniu mu zarzutów związanych z uprowadzeniem Olewnika.
[srodtytul]Dziwna rola K.[/srodtytul]
Przed konfrontacją "Rz" dowiedziała się, że w eksperymencie w „roli głównej” wystąpi Jacek K., ale na miejscu ma się zjawić ponad 20 osób. W tym ekipa techniczna, która będzie zabezpieczać całą operację. – Taki eksperyment z udziałem podejrzanego stosowany jest dosyć rzadko. Chodzi w nim o to, by praktycznie sprawdzić, czy podane przez niego okoliczności mogły mieć miejsce i wyglądały tak, jak je przedstawił – wyjaśnia „Rz” nasz rozmówca z wymiaru sprawiedliwości.
Prokuratura nie chciała zdradzić, które fakty podane przez K. budzą jej wątpliwości. Z informacji „Rz” wynika, że przyjrzy się tym, które są sprzeczne z zeznaniami świadków.