Reklama

Tusk: My zdążymy, czekamy na Ukrainę

Pomysł "Polska plus inny kraj" nas nie interesuje - przekonuje Ukraińców goszczący tam premier Donald Tusk, który rozmawia m.in. na temat przygotowań do Euro 2012.

Aktualizacja: 10.07.2009 15:30 Publikacja: 10.07.2009 13:57

Premier Donald Tusk ogląda makietę stadionu Baltic Arena

Premier Donald Tusk ogląda makietę stadionu Baltic Arena

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Premier przyjechał na spotkanie Polsko-Ukraińskiego Komitetu, który przygotowuje mistrzostwa. Spotkał się też z premier Ukrainy Julią Tymoszenko.

Zaniepokojona brakiem wyraźnych postępów w przygotowaniach na Ukrainie jest UEFA. Szef UEFA Michel Platini nie wykluczył możliwości pozbawienia naszego sąsiada organizacji Euro, jeśli gospodarze nie nadrobią zaległości do końca roku.

- Wiem, że decyzje zapadają w UEFA. My przygotujemy się na pewno dobrze do tego turnieju - zastrzegł polski premier.

Tusk przyznał, że nie ma wpływu na to, jak szybko Ukraina zbuduje swoje stadiony i infrastrukturę. - Mamy wystarczająco dużo własnych problemów, dużo mniej niż nasi przyjaciele z Ukrainy, ale wystarczająco dużo, żebym myślał, co musimy tutaj (w Polsce zrobić) - dodał.

Z Tymoszenko, Tusk rozmawiał w cztery oczy. Premierzy mówili o kryzysie gospodarczym, sporach politycznych w Kijowie, które utrudniają walkę z recesją, a także o tym, jak to wpłynie na integrację Ukrainy z Unią Europejską.

Reklama
Reklama

W sprawie Euro oboje opowiedzieli się za tym, by rozgrywki odbyły się w czterech miastach w Polsce i w czterech na Ukrainie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama