Wojewoda Wilczyński nie chce ujawniać żadnych informacji odnośnie żądań szantażystów. Podobnie reaguje Józef Kotyś, wicemarszałek województwa, który otrzymał pogróżki.
[srodtytul]Zdjęcia kompromitujące Wilczyńskiego?[/srodtytul]
Według wydanego dziś oświadczenia, 7 grudnia rano do sekretariatu Wojewody Opolskiego dotarła korespondencja stanowiąca próbę szantażu Ryszarda Wilczyńskiego. Grożono mu publikacją kompromitujących materiałów. Jak oświadcza Wilczyński, są one spreparowane i nie mają jakiegokolwiek związku z rzeczywistością. Rzecznik wojewody Kordian Michalak odmawia podania bliższych informacji o tym czego miałyby dotyczyć owe materiały oraz jakie były żądania szantażysty lub szantażystów.
Z informacji "Rz" wynika, że chodzi o fotomontaż zdjęć w niedwuznacznych sytuacjach seksualnych.
Wojewoda natychmiast zgłosił fakt popełnienia przestępstwa policji, która rozpoczęła postępowanie. Ta, dla dobra prowadzonych czynności, policja zwróciła się do Wojewody o nieprzekazywanie jakichkolwiek informacji na ten temat tak długo, jak to tylko możliwe.
- Ponieważ fakt szantażowania potwierdził prokurator krajowy, wojewoda czuje się zwolniony z prośby o dochowanie tajemnicy - wyjaśnia "Rz" Michalak dlaczego zdecydował się on poinformować o fakcie.
Jednocześnie wojewoda opolski odmawia komentowania sprawy do momentu zakończenia postępowania.
[srodtytul] Grozi, że zabije Kotysia[/srodtytul]
Na Opolszczyźnie grożono również innemu wysokiemu przedstawicielowi administracji lokalnej.
Jak ustaliło Radio Opole, do tamtejszego Urzędu Marszałkowskiego wpłynął anonim, którego autor grozi, że zabije wicemarszałka Józefa Kotysia z Mniejszości Niemieckiej. W liście znalazły się słowa, które w obraźliwy sposób nawiązywały do niemieckiego pochodzenia wicemarszałka.
Samorząd regionu zgłosił zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Opolu. Rzecznik prokuratury Lidia Sieradzka przyznała, że zawiadomienie przyjęto i poinformowano policję, która teraz prowadzi śledztwo. Józef Kotyś nie chce komentować sprawy.