Reklama

Ustawa o in vitro po wyborach

Marszałek Bronisław Komorowski skierował projekty do Komisji Zdrowia

Publikacja: 12.01.2010 01:30

Oznacza to, że prace nad ustawą o in vitro wydłużą się. Posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska ocenia, że Sejm zajmie się tą kwestią dopiero po wyborach prezydenckich.

– Jeżeli nie wówczas, to na początku następnej kadencji Sejmu – powiedziała “Rz” posłanka PO.

– Odwlekanie prac jest bezzasadne – ocenia przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia Bolesław Piecha z PiS. – Debata społeczna nad in vitro trwa już ponad rok. Projekty są przygotowane. Czas uregulować tę kwestię.

Piecha podkreśla, że projekty dotyczące tak ważnych spraw powinny być skierowane na posiedzenie Sejmu, a po pierwszym czytaniu przekazane do specjalnie powołanej komisji nadzwyczajnej.

Kidawa-Błońska nie ukrywa, że praca w komisji zdrowia będzie długa, gdyż kwestia in vitro budzi ogromne emocje i będzie wymaganych wiele ekspertyz medycznych.

Reklama
Reklama

– Aby in vitro było w Polsce dostępne, jest potrzebna nie tylko większość w parlamencie, ale także przychylność prezydenta, a znając deklaracje Lecha Kaczyńskiego, to raczej niemożliwe – mówi posłanka Platformy.

Piecha z kolei zapewnia, że nie zamierza chować projektów ustaw o in vitro w szufladzie. Zgłosi je jak najszybciej do pierwszego czytania.

Do tej pory wpłynęło do Sejmu sześć projektów dotyczących zapłodnienia in vitro: dwa z PO (Jarosława Gowina i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej), z PiS Bolesława Piechy, środowisk lewicowych, europosłanki SLD Joanny Senyszyn oraz zgłoszony powtórnie przez grupę posłów dawny projekt inicjatywy “Contra in vitro”.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama