Reklama

Niemiecka kłótnia o kapitana

Powrót Michaela Ballacka do niemieckiej kadry nie będzie sielanką. Dotychczasowy kapitan musi walczyć o opaskę. Czy pierwsze starcie przegrał?

Publikacja: 06.07.2010 16:12

Na pozowanych zdjęciach wszystko wygląda dobrze, od lewej Philipp Lahm, Michael Ballack i trener Joa

Na pozowanych zdjęciach wszystko wygląda dobrze, od lewej Philipp Lahm, Michael Ballack i trener Joachim Loew

Foto: AFP

Kiedy przed mistrzostwami świata w RPA, piłkarz grający wtedy w Chelsea Londyn, z powodu kontuzji stracił szansę na grę, Niemcy obawiali się klęski.

Jednak rolę Ballacka świetnie przejęli inni gracze. Doskonałym reżyserem gry okazał się być Bastian Schweinsteiger, a funkcję kapitana pełni Philipp Lahm. A drużyna gra skutecznie i atrakcyjnie dla kibiców. Nie dziwi więc pewność siebie jaką prezentują gracze.

- Rola kapitana przynosi mi wiele przyjemności. To prawdziwa frajda. Dlaczego miałbym oddawać opaskę Michaelowi? Na boisku zawsze chcę brać na siebie odpowiedzialność, chcę dbać o wszystko i mogę to robić, dzięki roli kapitana - powiedział Lahm bulwarówce "Bild".

Dzień wcześniej obóz kadry opuścił Ballack, który wspierał kolegów z drużyny. Media powiązały oba te fakty i spekulują, że to efekt niesnasek w drużynie.

- Te dwa zdarzenia nie są powiązane. Ballack odwiedzał zespół przed turniejem i było też uzgodnione, że odwiedzi nas przed ćwierćfinałem. To po prostu niefortunny przypadek, że słowa Lahma zbiegły się z wyjazdem Ballacka - zapewnia menedżer reprezentacji Olivier Bierhoff.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem piłkarze mogą mieć swoje ambicje, ale decyzję o wyborze kapitana podejmuje trener.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama