Reklama

Norwegia pozostanie przy swych ideałach

O norweskiej prawicy, stosunku do imigrantów i religijności społeczeństwa mówi Ann Magrit Austenaa, sekretarz generalna Norweskiej Organizacji Pomocy Azylantom

Publikacja: 25.07.2011 21:03

Czy skrajna prawica jest w Norwegii widoczna?

Ann Magrit Austenaa:

Jest bardzo niewielka i podzielona, brak jej charyzmatycznego lidera, by mogła się zmobilizować. Była aktywna w latach 70–80., dochodziło nawet do ataków bombowych na księgarnię z lewicową literaturą i pochód pierwszomajowy. Ale teraz niewiele znaczy. Policja co rok przedstawia o niej raport.

Reklama
Reklama

W ostatnich latach prawicowcy skupiają się głównie na wystąpieniach przeciw imigrantom?

To prawda. Argumentują, że kraj – cała Europa – jest atakowany przez muzułmanów, którzy chcą tu zaprowadzić swoje porządki i wprowadzić szarijat. Zresztą te poglądy są podzielane przez pewną część społeczeństwa.

Ale Norwegia szczyci się swą otwartością. Jak ludzie patrzą na imigrantów?

Generalnie pozytywnie. Choć są i głosy niepokoju, że np. w Oslo 20 proc. mieszkańców nie jest już pochodzenia europejskiego. Jednocześnie właśnie mieszkańcy Oslo są najlepiej nastawieni do imigrantów. Przecież młodzi ludzie chodzą do szkół z koleżankami i kolegami pochodzenia azjatyckiego i afrykańskiego, grają z nimi w piłkę i nie uważają tego za coś nienormalnego. Strach przed imigrantami jest natomiast obecny w innych miastach czy na oddalonej od stolicy wsi.Większość społeczeństwa jest przekonana, że nasz system prawny funkcjonuje prawidłowo, a podstawowe wartości są wspólne dla wszystkich – i dzięki temu zdołamy pokonać różnice międzykulturowe i imigranci nie będą dla nas groźni.

Reklama
Reklama

O terroryście z Oslo mówi się czasem „chrześcijański fundamentalista". Czy Norwegowie są religijni?

W Danii tamtejszy Kościół luterański uznawany jest za państwowy i cieszy się pewnymi przywilejami, zapisanymi nawet w konstytucji. U nas tak nie jest. Nie stawiamy znaku równości pomiędzy słowami „Norweg" i „chrześcijanin". Ale Kościół odgrywa ważną rolę w społeczeństwie. Bardzo wiele dzieci jest chrzczonych, wiele małżeństw zawieranych jest w kościołach, a liczni zmarli chowani są na przykościelnych cmentarzach. A jeśli ktoś potrzebuje wsparcia duchowego, to kościół będzie pierwszym miejscem, do którego się zwróci.  A szaleniec, który nas zaatakował, co prawda określał się jako chrześcijanin, ale mówił też o sobie jako o krzyżowcu, rycerzu walczącym o coś, co uważał za chrześcijańskie wartości. Z pewnością jednak nie są to wartości podzielane przez nasz Kościół.

Czy norweskie życie polityczne jest na co dzień spokojne?

Tak, co wynika z faktu, że dysponujemy niemałymi pieniędzmi z ropy naftowej. Nie musimy się więc kłócić o to, jak znaleźć środki na wykonanie budżetu.

Reklama
Reklama

Na obozie młodzieżówki Partii Pracy na Utoi byli bardzo młodzi ludzie. Czy młodzież jest zaangażowana w politykę?

Tak, to nasza tradycja. Młodzi ludzie w wieku 14 – 16 lat obecni są latem na wielu obozach ugrupowań politycznych, a także organizacji walczących o ochronę środowiska, chrześcijańskich i innych.

Czy po ostatnich dramatycznych wydarzeniach Norwegia się nie zmieni? Nie będzie mniej otwarta?

Jedyną zmianą, jaką przewiduję, jest zaostrzenie przepisów w sprawie posiadania broni. A terrorysta osiągnął raczej cel odwrotny do zamierzonego: Norwegowie nie porzucą swych wartości i ideałów.

— rozmawiał Piotr Kościński

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama