„Podwyżka VAT była odważną, choć niepopularną decyzją. (...) Kwestionowanie przez Jarosława Kaczyńskiego konieczności tej podwyżki jest najlepszym dowodem, że nie jest on w stanie podejmować odważnych decyzji, tak jak wtedy, gdy po obniżce podatków Jarosław Kaczyński i Zyta Gilowska nie podjęli żadnych kroków obniżających wydatki (...)"– napisano w partyjnej instrukcji, jaka kilka dni temu trafiła do części kandydatów PO w wyborach.
Bomba do rozbrojenia
– Dostajemy takie materiały – przyznaje nasz informator startujący do Sejmu. – Mają nam pomóc przygotować się do wywiadów telewizyjnych czy debat z kandydatami PiS.
Dokument, do którego dotarła „Rz", zatytułowany jest „PiS wytyka rządowi podwyżkę podatku VAT i podniesienie akcyzy na papierosy". Przedstawiono w nim kontrargumenty (to słowo pogrubiono), jakich mają używać kandydaci na posłów i posłowie PO.
I tak w sprawie VAT mają m.in. mówić, że Kaczyński i Gilowska zostawili „bombę z opóźnionym zapłonem, której światowy kryzys gospodarczy omal nie zdetonował, a którą naszemu rządowi przyszło stopniowo rozbrajać".
W odniesieniu do zarzutów o akcyzie na papierosy instrukcja podpowiada, by przekonywać, że wypełniono tu wyłącznie wymogi unijne. – Pierwsze słyszę o takich instrukcjach – twierdzi Waldy Dzikowski, wiceszef Klubu PO. – Rzeczywiście były w czasach Chlebowskiego (były przewodniczący Klubu PO – red.) specjalne „OS-y" (oficjalne stanowiska – red.), ale już się skończyły – zapewnia.
Spektakl Sojuszu
Jednak w materiałach, do których dotarła „Rz", są i aktualne „OS-y" . W dokumencie z 31 sierpnia czytamy m.in.: „Grzegorz Napieralski postanowił uczynić z tragicznej śmierci Barbary Blidy spektakl wyborczy poprzez sposób, w jaki prowadzi zbiórkę podpisów o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro, posłowie PO nie będą brali udziału w tym stricte politycznym wydarzeniu".
Waldy Dzikowski, któremu „Rz" przytoczyła fragmenty materiałów, zmienia zdanie. – Często jest tak, że w klubie jako materiał pomocniczy ważne ustawy są opisywane w krótkich, żołnierskich słowach. To materiał roboczy, szkoleniowo-dyskusyjny, adresowany głównie do posłów – mówi „Rz". – Ja z tego nie korzystam, w wielu sprawach mam własne zdanie.
Czy to sposób na jedność przekazu
Czy kandydaci i posłowie PO korzystają z instrukcji i „OS-ów"? Inny z dokumentów z datą 31 sierpnia, do którego dotarliśmy, dotyczy przyjętej wówczas przez Sejm nowelizacji kodeksu wykroczeń przewidującej karę grzywny i przepadek mienia za handel poza wyznaczonym do tego celu terenem. „Nareszcie skuteczna walka z handlem ulicznym" – tak zaczyna się pierwsze zdanie dokumentu. Tego dnia posłanka PO Agnieszka Pomaska podobny wpis umieściła na Twitterze: „Ustawa ułatwiająca walkę z nielegalnym handlem ulicznym przyjęta 202:190! Nareszcie".
– Swój wpis umieściłam tuż po głosowaniu, siedząc na sali obrad – twierdzi posłanka.
W lipcu bloger Rybitzky ujawnił, że krótko po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kodeksu wyborczego Agnieszka Pomaska i Paweł Olszewski (PO) niemal w tej samej chwili na Twitterze umieścili identycznie brzmiące wpisy komentujące wyrok TK.
– Pewna forma komunikacji informacyjnej dotyczącej bieżących wydarzeń funkcjonuje w każdej partii – zaznacza dr Jacek Kloczkowski, politolog. – Natomiast w przypadku tak szczegółowych przekazów można odnieść wrażenie, że władze partii są zdania, że albo posłowie nie są na tyle rozgarnięci, by być w stanie samodzielnie ocenić wydarzenia, albo mają w swoich szeregach tyle osób o różnych poglądach, że muszą w ten sposób ich dyscyplinować, dbając o jedność przekazu.