Po godzinie 8 Państwowa Komisja Wyborcza podała cząstkowe dane po zliczeniu 99,97 proc. głosów. Andrzej Duda zdobył 51,21 proc. głosów i zapewnił sobie reelekcję.

O wyniku wyborów w Polsce informuje portal Politico. "Zwycięstwo Dudy jest zwycięstwem rządzącej nacjonalistycznej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która ma teraz otwartą drogę do kontynuowania kontrowersyjnych reform rządów prawa, wolności mediów i aborcji" - przekazano.

W artykule przypomniano, że 48-letni Andrzej Duda wygrał pięć lat temu "jako stosunkowo nieznany członek Parlamentu Europejskiego".

"W tym roku zbudował swoją kampanię na połączeniu kontynuacji hojnych programów pomocy socjalnej i ochrony polskich wartości narodowych i chrześcijańskich, atakując tzw. "ideologię LGBT", a także Żydów i Niemców" - wskazano.

Politico przypomina, że Prawo i Sprawiedliwość posiada własnego prezydenta i większość w Sejmie, a posiadana większość w Senacie nie daje opozycji możliwości na zatrzymanie radykalnych reform proponowanych przez partię.

"W trakcie kampanii wyborczej ważni politycy PiS, w tym Duda i prezes partii Jarosław Kaczyński, powszechnie uważany za prawdziwego przywódcę w Polsce, wskazywali na ich nadchodzącą agendę" - czytamy.

"Prawdopodobne jest, że wysiłki na rzecz ograniczenia niezależnych mediów znajdą się wysoko na liście PiS. Telewizja publiczna jest już rzecznikiem partii rządzącej, a podczas kampanii Duda i inni politycy skarżyli się na ingerencję z zagranicy, gdy media należące do zagranicznych koncernów informowały o istotnych wydarzeniach" - uważa Politico.

"Prawdopodobne jest również, że pięcioletnie starania rządu o ściślejszą kontrolę polityczną nad polskimi sądami będą kontynuowane z nową energią - działania te spowodowały rosnące napięcia w relacjach Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim" - twierdzą autorzy.

"Aby zmobilizować swój konserwatywny elektorat, Duda zbudował kampanię na anty-LGBTQ i zaproponował poprawkę do konstytucji, która zabraniałaby parom jednopłciowym adopcji dzieci. Kaczyński wyraził nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny, kontrolowany przez PiS, wprowadzi zakaz aborcji, jeśli płód jest nieodwracalnie uszkodzony" - relacjonuje Politico.