Czytaj w "Życiu Warszawy":
"Meczowy test zaliczony z minusem"
Cztery lata temu po ostatnim meczu grupowym Niemcy – Austria wiedeńska policja zatrzymała 18 uczestników bójek ulicznych.
Austriaccy pseudokibice Austrii Wiedeń, Rapidu Wiedeń i Red Bull Salzburg zaatakowali w centrum miasta Niemców. Na interweniujących policjantów posypały się stołki barowe i butelki. Z kolei w Bazylei część kibiców po spożyciu dużej ilości alkoholu zaczęła demolować miasto. Zachowywali się też agresywnie w stosunku do policjantów, którzy próbowali zaprowadzić tam porządek. Lekkich obrażeń doznało wówczas 200 osób, zatrzymano 12 najbardziej agresywnych kibiców. Czterech z nich spędziło noc w areszcie.
– Podobny problem występował również podczas mundialu w Niemczech – mówi dyrektor miejskiego Sekretariatu ds. Euro 2012 Andrzej Cudak.
– Warto jednak zauważyć, że w krajach zachodnich jest mniejsze przyzwolenie na tego typu zachowania.
Od mistrzostw świata w Berlinie policja przyjęła taktykę polegającą na gościnności i przyjazności dla kibiców, ale też zdecydowanych działań wobec tych, którzy zachowują się agresywnie. Taką taktykę zastosowano również we wtorek w Warszawie.
Stołeczne służby, przygotowując się do organizacji Euro 2012, uczyły się na doświadczeniach Wiednia i Berlina.
Czy powinniśmy się spodziewać ponownych walk na ulicach w sobotę (mecz Rosja
– Czechy), na który prawdopodobnie przyjedzie więcej kibiców zza wschodniej granicy?
– Mam nadzieję, że zatrzymani we wtorek chuligani zostaną szybko i surowo osądzeni, co będzie przestrogą dla ewentualnych naśladowców – mówi dyrektor Cudak. – Być może te negatywne emocje, które doprowadziły do bijatyk we wtorek, już się wyładowały.
Opinia:
Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa
Trudno na razie porównać sytuację na ulicach podczas meczu Polska – Rosja do tego, co działo się na poprzednich mistrzostwach. Poczekajmy do zakończenia. Jeśli chodzi o statystyki incydentów innych miast gospodarzy, np. podczas Euro 2008, to państwa się tym nie chwalą. Takie dane przekazują sobie tylko służby porządkowe do wewnętrznego użytku. Wiemy więc, że w Wiedniu takich problemów też nie brakowało. Wybryki chuligańskie zdarzają się przy każdej dużej imprezie piłkarskiej. Po alkoholu i w emocjach łatwo o konfrontację kibiców. A służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo podczas takich wydarzeń muszą być przygotowane na każdą ewentualność. Oprócz najgłośniejszych wydarzeń, takich jak zamieszki uliczne, w miastach gospodarzach zdarzało się dużo drobniejszych incydentów, np. kradzieże kieszonkowe czy drobne akty wandalizmu. Wiemy również, że podczas turnieju znikały elementy dekoracji miast, podobnie jest teraz w Warszawie. Na przykład stojącym na ulicach Syrenkom ukradziono dwie piłki.