Przedstawiciele komitetu zamierzają w południe złożyć wniosek w Państwowej Komisji Wyborczej i w stołecznym ratuszu.

Automatycznie od tego momentu mają 60 dni na zebranie wymaganej przepisami liczby podpisów (ok. 135 tys. warszawiaków), by referendum mogło dojść do skutku.

W stolicy jednak do tej pory nie udało się żadne referendum – bo wymagany próg podpisów (10 proc uprawnionych do głosowania) okazywał się zaporowy.

Gdy dwa lata temu PiS zbierał podpisy przeciwko prywatyzacji SPEC i podwyżkom miejskich opłat, po weryfikacji okazało się, że ich zabrakło.

- Tym razem nie miejscy urzędnicy a pracownicy PKW będą oceniać, czy podpis jest ważny, czy nie – komentują autorzy wniosku.

Dwa lata temu inicjatorzy referendum atakowali, że urzędnicy ratusza nie byli bezstronni, kwestionując aż z 40 tys. z zebranych ok. 151 tys. podpisów.

Ile tym razem uda się zebrać?

SLD nie poparło inicjatywy uzasadniając, że jest to marnowanie publicznych pieniędzy na rok przed planowymi wyborami samorządowymi.

Nieoficjalnie jednak słyszymy, że powód mógł być nieco inny.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

- Ratusz sporządził listę ok. 300 osób, zatrudnionych z rekomendacji SLD w urzędzie miasta i podległych mu spółkach. Lewica wystraszyła się czystki tych resztek kadr, które zostały po koalicji PO-SLD i uznała, że nie opłaca się politycznie popierać wniosku – komentuje jeden z warszawskich polityków Platformy.

Działacze Sojuszu natomiast w nieoficjalnych rozmowach wskazują, że akcja referendalna ma służyć głównie promocji lidera stowarzyszenia – burmistrza Ursynowa Piotra Guziała.

– A my nie mamy powodu go promować – ucinają politycy SLD.

Referendum poparł natomiast m.in. lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i kilka lokalnych organizacji społecznych.

Pod koniec kwietnia Warszawska Wspólnota Samorządowa zażądała od Hanny Gronkiewicz-Waltz wycofania się z podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej wprowadzonej z początkiem tego roku oraz tej, która ma obowiązywać od 2014 r. Wspólnoty postulowała też obniżenie opłat za śmieci oraz wycofanie się z decyzji dotyczących m.in. prywatyzacji kuchni i stołówek szkolnych oraz redukcji etatów w placówkach oświatowych.

Dziś Rada Warszawy będzie decydować o lekkiej obniżce opłat za śmieci w domach jednorodzinnych, ale to Warszawskiej Wspólnoty nie satysfakcjonuje.

- Mamy prawo dyskutować o Warszawie a pani prezydent nam tego prawa odmawia. Od trzech i pół tygodnia, mimo wielokrotnych próśb nie chciała się spotkać, nie chciała okrągłego stołu, nie chciała rozmawiać o problemach warszawiaków i dlatego uważamy, że jest najwyższy czas, aby warszawiacy zdecydowali przy urnach, czy chcą mieć takiego prezydenta miasta – stwierdza Piotr Guział.

Jeśli tym razem uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów, referendum powinno się odbyć w ciągu 50 dni.