Janusz Palikot palnął, że być może Wanda Nowicka chciałaby być zgwałcona. Padł ofiarą własnej broni i wywołał straszną awanturę, choć przecież nie chodziło mu o prawdziwą przemoc.

Cieszę się, że pan też to przyznał, bo i ja to tak odebrałem.

Palikot musiał się kajać i przepraszać. Wójciak nazwała „ch...m" osobę, o której miliony Polaków mówią Ojciec Święty, a dla pana to „trochę na wyrost".

Nie bronię tej sprawy, nie bronię tej wypowiedzi, ale bronię Ewy Wójciak, która wiele w życiu dokonała.

Maria Czubaszek, znana z tekstów satyrycznych, w życiu publicznym zasłynęła opowieścią o swych dwóch aborcjach.

To, że ktoś dokonał aborcji, to nie jest dyskryminujące, wręcz przeciwnie. Jeżeli potrafi mówić o tym tak otwarcie, to chwała jej za to. Dlaczego miałaby tego żałować? To wybór setek tysięcy kobiet w Polsce i niech pan to uszanuje.

W jaki sposób uchybiam jej szacunkowi?

Odmawiając pani Czubaszek prawa do uczestnictwa w życiu publicznym.

Ja? Ja z nią wywiady przeprowadzałem! Czubaszek mówi, co chce, ale każdy ma prawo do własnej tego oceny.

Bierzemy Marię Czubaszek z całym jej bagażem z wielką przyjemnością. Takich ludzi nam potrzeba! Mogę tylko żałować, że Maria Czubaszek nie przystąpi do naszej partii i pozostanie niezależną publicystką. Dla mnie to wybitna postać.

Zaprosiliście na kongres dwie panie: aborterkę i tę, która nazywa papieża „ch...m", a potem mówicie: „Chcemy być poważną partią, a nie grupką skandalistów".

Nie widzę związku. To, co pana bulwersuje, nie bulwersuje innych.

Ja się nie bulwersuję, tylko dziwię, że ktoś opowiada mediom, iż wyskrobał dwójkę dzieci...

Płodów.

Jak tam pańskie płody?

To obraźliwe, co pan mówi, nazywając moje dzieci płodami.

Przeczytaj cały wywiad