Tygodnik "Wprost" opublikował wczoraj fragment, nagranej w restauracji "Sowa i Przyjaciele" na Dolnym Mokotowie w Warszawie, rozmowy między prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką, a ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem.
Po publikacji fragmentów taśm i zapowiedzi artykułu, swoje oświadczenie wydał także właściciel restauracji, w której doszło do rozmowy, Robert Sowa.
"Restauracja Sowa&Przyjaciele przez lata swojego funkcjonowania wyrobiła sobie zasłużoną markę miejsca słynącego z doskonałej kuchni i przyjaznej atmosfery, a naszą naczelną zasadą była i zawsze będzie dbałość i bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych gości" - pisze.
Zdaniem Sowy działania w efekcie których doszło do wycieku treści rozmowy były nielegalne, a on i jego restauracja nie mogą ponosić za to żadnej odpowiedzialności. "Nie możemy odpowiadać za żadne nielegalne i podejmowane bez naszej wiedzy działanie nieznanych nam osób lub instytucji, których efektem są publikacje prasowe tygodnika Wprost" - zaznacza.
Właściciel restauracji dodaje również, że nie interesuje go polityka, a jedynie podawane w jego lokalu jedzenie. "Nie zajmujemy i nigdy nie będziemy się zajmować polityką, tylko serwowaniem potraw w najlepszy wydaniu" - podkreśla.
Sowa zapowiada także podjęcie kroków prawnych, w celu ochrony reputacji restauracji oraz bezpieczeństwa jej gości. "Ze swej strony oświadczam, iż w trosce o dobre imię swoje, restauracji oraz przede wszystkim o bezpieczeństwo i zaufanie naszych gości, nasi prawnicy podejmą niezwłocznie wszelkie kroki prawne, celem ochrony klientów restauracji, jej dobrego imienia oraz wyjaśnienia okoliczności opisywanych zdarzeń" - kończy właściciel restauracji.
Fragment nagrań rozmowy między Belką i Sienkiewiczem opublikował wczoraj tygodnik "Wprost". Politycy poruszali m.in. kwestie możliwości finansowania deficytu przez NBP oraz dymisji byłego już ministra finansów Jacka Rostowskiego. Rozmowa, w której uczestniczył jeszcze najbliższy współpracownik Belki Sławomir Cytrycki odbyła się w lipcu 2013 roku. W listopadzie tego samego roku, premier Donald Tusk zdymisjonował Jacka Rostowskiego. Jego następcą został Mateusz Szczurek.
To jednak prawdopodobnie nie wszystkie taśmy, którymi dysponuje "Wprost". Tygodnik napisał w sobotę, że posiada także nagrania spotkań szefa NIK z biznesmenem Janem Kulczykiem oraz byłego ministra transportu Sławomira Nowaka z byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem. Na razie nie ma komentarza ani rzecznika rządu, ani NBP. Politycy opozycji domagają się powołania komisji śledczej. Prokuratura i BOR nie będą komentować do czasu zapoznania się z nagraniami.
Handlują głową Rostowskiego