Jedna z firm, które zajmują się naprawą komputerów firmy Apple opublikowała na Facebooku mail, który trafił do niej w środę w nocy. W czasie, gdy ABW próbowała skopiować treść dysku redaktora naczelnego "Wprost", osoba podająca się za pracownika Wydziału Informatyki i Łączności MSW, zapytała o specjalistów z zakresu kopii binarnych dysków komputerów Apple. Chwilę wcześniej Latkowski poinformował za pośrednictwem mediów, że agenci ABW mają z tym kłopot, bo nie ma wśród nich technika od tego typu komputerów.

Mail rozprzestrzenił się po sieci i wywołał lawinę komentarzy. Gdyby wiadomość była prawdziwa, oznaczałoby to, że MSW, którego szefem jest Bartłomiej Sienkiewicz (bohater opublikowanych przez "Wprost" podsłuchów), współpracowało ze służbą specjalną i prokuraturą w akcji, która miała wtedy miejsce w siedzibie tygodnika.

Zobacz specjalny raport: Afera Taśmowa

Zapytaliśmy o to rzecznika resortu. - Ktoś się pod nas podszywa. Rozważamy w tej sprawie kroki prawne - mówi nam Paweł Majcher. Przekonuje, że w ministerstwie sprawdzono, że taki mail z niego nie wyszedł.

Co prawda numer wewnętrzny jest prawdziwy, ale pracownik, który się nim posługuje, jest na urlopie. List ma też stary wygląd stopki. MSW zmieniło ją w kwietniu. - W MSW nie ma takiego stanowiska jak "podreferent". Jest "podreferendarz" - zaznacza Majcher.