Obywatele mają prawo do zaniepokojenia nie tylko samą aferą taśmową, ale i jej skutkami - powiedział we Wrocławiu prezydent Bronisław Komorowski. Dodał, że w zasadzie mógłby powtórzyć te same słowa, które w tej sprawie wypowiedział rok temu, kiedy sprawa miała początek.

- Zaniepokojenie obywateli to jedno, ale zachowania polityków powinny uwzględniać działania na rzecz uspokojenia i ograniczenia skutków kryzysu rządowego, a nie podnoszenia fali niepokoju społecznego - mówił prezydent. - Oczywiście prawem opozycji jest domaganie się dymisji premier, rządu, przyspieszenia wyborów, tak jak prawem premiera jest dokonywanie zmian w rządzie - ocenił Komorowski.

Bronisław Komorowski  uznał, że w takiej sytuacji działania prezydenta powinny wpływać uspokajająco i stabilizująco.

- Jestem prezydentem do 6 sierpnia i informuję, że jako prezydent zaprosiłem na poniedziałek panią premier Ewę Kopacz i wicepremiera Janusza Piechocińskiego, żeby się dowiedzieć, czy koalicja jest stabilna i czy może skutecznie dźwigać ciężar odpowiedzialności za zmieniany personalnie rząd.

Prezydent stwierdził, że jest to działanie na rzecz ustabilizowania sytuacji i tak właśnie pojmuje on swoją rolę.

Komorowski poinformował również, że jako urzędujący do 6 sierpnia prezydent skorzysta ze swojego prawa i zgodnie z upoważnieniem, które nadaje mu Konstytucja, wybierze i ogłosi termin październikowych wyborów parlamentarnych. Jak zaznaczył, zamierza z tego uprawnienia skorzystać w ramach stabilizowania, a nie destabilizowania sytuacji w kraju.

- Destabilizować jest łatwo. Rolą prezydenta nie jest występowanie jako elementu koalicji, ale tym bardziej nie jest występowanie jako element opozycji - mówił Komorowski. - Jego zadaniem jest stabilizowanie sytuacji w  kraju i do 6 sierpnia zamierzam w takiej roli występować - zakończył.