Lech Wałęsa po raz kolejny odniósł się w internecie do treści dokumentów znalezionych w domu gen. Czesława Kiszczaka. W czwartek IPN podał, że znajduje się w nich m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek". Eksperci IPN twierdzą, że dokumenty są autentyczne. Instytut pierwsze z dokumentów zamierza ujawnić w poniedziałek po godz. 12.

"Oczekuję na fizycznych podrabiaczy tej prowokacji. Oczekuję na człowieka, który to umożliwił. Pytanie jest czy od początku była to przygotowana prowokacja i ja się na to dałem nabrać (podejść)" - napisał w sobotę na swoim mikroblogu przebywający w Wenezueli były prezydent Lech Wałęsa.

W dalszej części wpisu Wałęsa przywołuje pewne zdarzenie sprzed lat i spotkanie z osobą, której nazwiska nie ujawnia. "Był Pan nie esbekiem, a kontrwywiadem. Nie widziałem Pana więcej po tym zdarzeniu" - pisze Lech Wałęsa.