Reklama

Konstanty Radziwiłł zapowiada walkę z palaczami

W programie #RZECZoPolityce gościł minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który m.in. odpierał zarzuty wobec niego opisane w "Newsweeku". – Ludzie, którzy próbują tkać z tego jakąś aferę, po prostu nie mają racji - mówił.

Aktualizacja: 02.05.2016 13:00 Publikacja: 02.05.2016 08:12

Konstanty Radziwiłł zapowiada walkę z palaczami

Foto: rp.pl

W pierwszej części programu prowadzący program zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński rozmawiał z ministrem zdrowia o artykule, który ukazał się w „Newsweeku”, a który stawia Konstantego Radziwiłła w niekorzystnym świetle. W tekście pojawia się kilka wątków, m.in. informacja, że Naczelna Izba Lekarska (NIL) otrzymała z resortu dotację w wysokości 16 mln zł, a jednocześnie zatrudnia żonę ministra, która wykonuje dla niej zlecenie architektoniczne.

– Oczywiście o niczym nie decydowałem, ponieważ minister nie dysponuje samodzielnie pieniędzmi – mówił Radziwiłł. Dodał, że w latach ubiegłych dotacje dla samorządów lekarskich były niższe niż ich koszty. W związku z tym toczą się procesy wytoczone przez samorządy wobec państwa.

Minister zdrowia przekonywał, że dotacja jest efektem ugody zawartej przez resort z samorządem. – Czynienie mi zarzutu z tego powodu jest absurdem. To nie ma zupełnie związku z moją osobą, bo ja pośredniczę w zawarciu tej ugody. Doniesienia tego typu są skrajną manipulacją - przekonywał.

Pytany o zarzut, że żona obecnego ministra zdrowia dostała zlecenie od NIL na aranżację wnętrz, Radziwiłł odpowiadał, że jego małżonka wykonała to nieodpłatnie. – Po tym, jak to zrobiła, koledzy wokół mnie uznali, iż to jest skandal, żeby tej pracy nie wynagrodzić - i żona otrzymała za to 1,5 tys. zł. To było osiem lat temu – tłumaczył minister. – Po tym faktycznie dostała ileś zleceń, ale ja z tym nie mam żadnego związku, tym bardziej nie mają środki publiczne. To są zarzuty, które mają zbudować coś z niczego - dodał.

Zdaniem ministra próby skompromitowania go podejmowane są po to, żeby ludzie, którzy w przeszłości robili w resorcie niejasne interesy, mogli je robić nadal.

Prowadzący pytał czy minister na przyszłość by odradzał żonie przyjmowanie jakichkolwiek zleceń z NIL, żeby nie pojawiały się wspomniane wątpliwości. - Ja swojej żonie nie doradzam, ani nie odradzam, w zakresie jej zawodu – mówił Radziwiłł. - Z całą pewnością nie zatrudnię mojej żony w resorcie, który jest przeze mnie kierowany. O tym mogę zapewnić - dodał.

Reklama
Reklama

O tym, że krytykował w przeszłości obecnego Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę, minister Radziwiłł mówił, że to nie wynikało z antypatii. - Nigdy ta krytyka nie miała charakteru osobistego. To co robiłem wynikało z moich przekonań, a nie było obliczone na to co się w przyszłości opłaci – wyjaśniał Radziwiłł. - Myślę, że ze strony ministra Ziobry nie ma w stosunku do mnie żadnego żalu - dodał.

Minister mówił także o szpitalnej bakterii zwanej „New Delhi”. – Nie radzi sobie z nią właściwie większość świata, a szczególnie kraje Europy, w którym niemal do doskonałości doszła walka z bakteriami. Nie ma na świecie antybiotyku, który mógłby zabić tę bakterię - podkreślił.

Szef służby zdrowia mówił też, że chce w przyszłości zaostrzyć przepisy dotyczące palenia papierosów. Oprócz wprowadzanej dyrektywy antytytoniowej, którą narzuca Unia Europejska, mają być też ograniczenia w sprzedaży papierosów elektronicznych młodzieży, a także coraz mniej miejsc, w którym będzie można palić.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama