Zdaniem Holland, sobotni marsz KOD i opozycji był zupełnie nowym w Polsce rodzajem ekspresji.
- - Nie ma w tym na razie takiego - przepraszam, że użyję tego słowa - "wk...". Jest oburzenie i przekonanie, że trzeba coś robić, żeby nie stało się najgorsze. Natomiast nie ma determinacji, że weźmiemy pały i będziemy się tłuc. To zupełnie nowa ekspresja - mówiła Holland Wirtualnej Polsce.
Przekonywała, że podobnie jak wcześniej Platforma Obywatelska zaniedbała godność tych grup społecznych, które nie skorzystały na transformacji i dlatego przegrała wybory, teraz podobnie postępuje Prawo i Sprawiedlwość, tyle że wobec innych grup.
- Kaczyński popełnia dokładnie taki sam błąd, tylko w sposób brutalny, a nie poprzez zaniechanie. To jest rewanż. Nieuświadomiony oczywiście - mówiła reżyser.
Holland ma nadzieję, że "instynkt społeczny", który obudził się w Polakach, przetrwa i naród nie pozwoli politykom przejąć odpowiedzialność za wszystko, co się dzieje w kraju.
- Mam nadzieję, że nie wrócimy z powrotem do naszych pieleszy. Gdyby się tego rodzaju obywatelski instynkt obudził na dłużej, to byłabym bardzo zadowolona - przyznała.'
Agnieszka Holland stwierdziła, że rząd PiS przyczynia się do "kryzysu i osłabienia Unii Europejskiej", pogardliwie i arogancko "łamie podstawowe wartości europejskie".
- Nie wiem, czy politycy PiS nie zdają sobie z tego sprawy, są tak niemądrzy, cyniczni czy oszołomieni jakąś wizją, która zresztą jest szalenie mglista - mówiła.
Holland jest pewna, że Prawo i Sprawiedliwość "kiedyś przegra.
- Pytanie, na ile poharatani z tego wyjdziemy, na ile poharatany wyjdzie z tego kraj? A przede wszystkim, (...) czy będzie można w ogóle rozmawiać? Bo teraz nie ma rozmowy, są dwa monologi - oceniła.